Według dalszych badań, osoby pomiędzy 18. a 29. rokiem życia odbywają około 112 stosunków rocznie, czyli są aktywne seksualnie 2 razy w tygodniu. Z kolei osoby między 30. a 39. rokiem życia kochają się średnio raz w tygodniu, a ludzie w przedziale wiekowym 40. do 49. roku życia uprawiają seks jeszcze rzadziej.
Jacek Pulikowski w rozmowie z KAI podkreśla, że w wypowiedzi cytowanej ostatnio w mediach w kontekście kultury gwałtu chciał wyrazić myśl dokładnie przeciwną niż ta, która została mu przypisana. – Odmowa współżycia w małżeństwie w pewnych sytuacjach jest nie tylko wskazana, co wręcz konieczna. Współżycie wymuszone, „wbrew sobie”, może być raniące i prowadzi do niszczenia relacji intymnej – stwierdza Jacek Pulikowski w rozmowie z KAI. Doradca rodzinny zwraca jednak uwagę na znaczenie odpowiedniej formy komunikacji w małżeństwie. – Nie warto mówić „nie, bo nie”. Taką odmowę powinno się wytłumaczyć, tak by małżonek nie poczuł się odrzucony i by ta odmowa go czegoś nauczyła. By w efekcie przyczyniła się do pogłębienia relacji i wzajemnego zrozumienia – wyjaśnia. Jacek Pulikowski odnosi się do swoich wcześniejszych wypowiedzi, krytykowanych ostatnio w mediach. Jacek Pulikowski w rozmowie z KAI podkreśla, że w wypowiedzi cytowanej ostatnio w mediach w kontekście kultury gwałtu chciał wyrazić myśl dokładnie przeciwną niż ta, która została mu przypisana. – Zwracałem uwagę, że odmowa współżycia w małżeństwie w pewnych sytuacjach jest nie tylko wskazana, co wręcz konieczna – mówi. Jak wyjaśnia, współżycie w małżeństwie ma być wyrazem miłości i jedności a także do jedności i miłości prowadzić. Może się jednak zdarzyć, że dany moment nie jest odpowiedni dla jednej ze stron, z najróżniejszych względów i wówczas podejmowanie współżycia pod wpływem nacisków drugiej strony, niejako wbrew sobie, nie buduje jedności lecz może być bardzo raniące. Problem ten dotyczy zwłaszcza kobiet, które często godzą się na współżycie w warunkach, które im nie odpowiadają. – Niestety taka praktyka prowadzi zwykle do powstawania wewnętrznych blokad, utrwalania się niechęci do współżycia, permanentnego „bólu głowy” i w konsekwencji niszczenia relacji intymnej. To ogromny błąd – podkreśla Jacek Pulikowski. W tym kontekście zwraca uwagę na kluczowe znaczenie szczerej komunikacji w małżeństwie. – Wielkim bólem i błędem kobiet jest oczekiwanie, że mąż się domyśli. Rozmawiam z małżeństwami już od 40 lat. I z tym właśnie wiążą się najczęstsze zarzuty żon wobec mężów. Kobieta uważa, że to co dla niej jest oczywiste, jest również oczywiste dla niego. Tymczasem on czuje inaczej, odbiera daną sytuację inaczej niż ona. Nie wie, co ona czuje, o ile ona mu nie powie. Ona powinna mu powiedzieć i dobrze by było, by on swoimi słowami powiedział jak to zrozumiał – stwierdza. Jego zdaniem doświadczenie pokazuje, że szczególną rolę mają tu do odegrania właśnie kobiety. – Żony powinny nauczyć swoich mężów, jakie warunki współżycia im odpowiadają. To co jest dobre dla niej, będzie dobre dla obojga, będzie służyło wzajemnej relacji. Od lat powtarzam mężczyznom, że powinni zawsze słuchać swoich żon, jeśli chodzi o kwestie relacji intymnej – mówi Jacek Pulikowski. – Wielu mężczyzn dziś jest zranionych doświadczeniem pornografii czy nałogu masturbacji. Wielu podchodzi do współżycia instrumentalnie, z nastawieniem wyłącznie na silne doznania. Właściwa komunikacja ze strony żony może takiemu mężczyźnie pomóc w dojrzewaniu do pięknej relacji, w tym, żeby on w tym wszystkim zobaczył całą osobę żony i docenił znaczenie więzi psychicznej i duchowej – dodaje. Pozostaje jeszcze pytanie o formę tej komunikacji. – Każdy może powiedzieć „nie, bo nie”, ale, czy to przyniesie właściwy skutek? Na to starałem się zwrócić uwagę – wyjaśnia Jacek Pulikowski. Jego zdaniem odmowa na zasadzie „nie, bo nie” nie jest rozsądną reakcją na żadną prośbę ze strony współmałżonka. – Jeśli żona lub mąż o coś prosi – czy o wyniesienie śmieci, czy o wspólny spacer, czy o zajęcie się w danym momencie dziećmi – oschłe „nie, bo nie” nigdy nie jest właściwą reakcją. Kochający człowiek tę prośbę – o ile jest ona moralnie godziwa – będzie się starał spełnić a odmowę będzie się starał wytłumaczyć – tak, by drugiej strony nie ranić i nie powodować poczucia niezrozumienia czy odrzucenia. Wydawało mi się to dość oczywiste – podkreśla. Dotyczy to również sytuacji, w których jedno z małżonków (niekoniecznie mężczyzna) proponuje współżycie. Co więcej – jest to wówczas szczególnie istotne, gdyż jest to sfera delikatna, w której łatwo można poczuć się odrzuconym a nawet zranionym. – Decyzja o podjęciu współżycia powinna być wspólna. Najlepiej też, by decyzja o rezygnacji ze współżycia była wspólna. W tym sensie mówiłem o tym, że żona, która w danym momencie nie chce współżyć powinna męża „poprosić a nawet uprosić” o to, by on też taką decyzję podjął. Nie chodzi o służalczość ale o podmiotowe traktowanie drugiego człowieka, który czegoś może nie rozumieć. Gdybym redagował ten tekst na piśmie zapewne użyłbym słów „wyjaśnić, wytłumaczyć”. Powiedzenie „nie, bo nie” to strata szansy na to, by ujawnić swoją perspektywą, by się o sobie nawzajem czegoś dowiedzieć – mówi Jacek Pulikowski. Zwraca jednak uwagę, że słowo „prosić” ma również swoje znaczenie. – W relacji małżeńskiej dziś ogromnie istotna jest pokora i nastawienie na służbę drogiemu. Bez tego małżeństwo ma niewielkie szanse przetrwać. Oczywiście chodzi o służbę wzajemną. Żona ma przez całe swoje życie służyć mężowi. Mąż ma przez całe swoje życie służyć żonie. Zdaję sobie sprawę, że dziś takie mówienie o relacji damsko – męskiej może budzić sprzeciw – stwierdza. Jacek Pulikowski odnosi się również do krytykowanego przykładu odmowy współżycia w sytuacji gdy mąż nadużywa alkoholu. – Nie chodzi o szantaż czy pseudo –terapię. Chodzi natomiast o jasną komunikację przez żonę, jakie warunki współżycia jej odpowiadają i o to by mąż poczuł się odpowiedzialny za spełnienie tych warunków. Dodatkowo jasne postawienie sprawy w takich kwestiach może drugiego człowieka zmotywować i pomóc mu w podjęciu dobrych postanowień. Wiem, że w wielu przypadkach to „zadziałało”. To nie są „bzdury”. Rozmawiałem o tym z bardzo wieloma ludźmi – podkreśla. Krytykowana ostatnio w mediach wypowiedź dr inż. Jacka Pulikowskiego jest fragmentem Konferencji wygłoszonej podczas rekolekcji Ruchu Czystych Serc, opublikowanej 13 listopada 2018 r. w serwisie YouTube. Wypowiedź ta w publikacjach na portalach “Deon” i “Więź” cytowana była jako przykład wspierania tzw. „kultury gwałtu”. Jacek Pulikowski jest szczęśliwym mężem, ojcem, teściem i dziadkiem. Od wielu lat zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Rodzin i Poradnictwo Rodzinne. Jest wspólnie z przyjaciółmi założycielem i był wieloletnim Prezesem Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Archidiecezji Poznańskiej. Przez dwie kadencje był świeckim audytorem Rady do spraw Rodziny Episkopatu Polski. Obecnie wraz z żoną są w Komisji Duszpasterstwa KEP, a w 2015 byli Audytorami w Synodzie o Rodzinie. Autor poczytnych książek i artykułów w licznych czasopismach katolickich, oraz uczestnik audycji radiowych i telewizyjnych na tematy rodzinne (miłość, czystość, płciowość, ojcostwo, rodzicielstwo). Wszystkie jego książki wielokrotnie wznawiano w wielotysięcznych nakładach, a niektóre przetłumaczono na języki obce. Nagrodzony nagrodą wydawców katolickich Feniks za kilka książek w serii: Jak wygrać… Popularny mówca spotykający się z młodzieżą, narzeczonymi, małżeństwami, nauczycielami, kapłanami i… teściami. Zawodowo: dr inż. Jacek Pulikowski był nauczycielem akademickim na uczelni technicznej – Politechnice Poznańskiej. Ponadto prowadził zajęcia na Podyplomowym Studium Rodziny na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Pewne zachowania mogą być w czyimś odczuciu upokarzające, mogą budzić obrzydzenie itd. W małżeństwie nie powinno się też hołdować seksualnym dewiacjom, np. sadyzmowi. A oglądactwo czy - z drugiej strony - ekshibicjonizm, niewątpliwie do dewiacji należą. W konkretnej sytuacji trzeba z delikatnością rozważyć jak się sprawy
Sfera intymności i seksualności człowieka jest bardzo ważną częścią życia. Kreuje ona ludzką psychikę, fizyczność oraz emocje. Zadowolenie z życia małżeńskiego czy partnerskiego oraz udane kontakty seksualne są dla wielu ludzi wyznacznikiem stabilizacji i satysfakcji życiowej. Stanowią także płaszczyznę regulacji kontaktów interpersonalnych. Ciąża, poród oraz połóg stanowią szczególny i ważny etap w życiu kobiety, w istotny sposób wpływający na rodzaj i formę przeżywania kontaktów intymnych. Seksualność człowieka jest jednym z podstawowych modyfikatorów życia jednostki w aspekcie biologicznym, fizycznym, psychicznym i emocjonalnym, obejmując nie tylko kontakt fizyczny o podtekście erotycznym, ale również rolę oraz identyfikację płciową, orientację seksualną, erotyzm, pożądanie, intymność i prokreację. Powoduje powstawanie uczucia napięcia psychofizycznego, którego rozładowanie zależne jest od czynników społeczno-kulturowych, a także indywidualnych preferencji człowieka [1, 2]. Ściśle związana z egzystencją człowieka seksualność jest ważna dla obu płci, stanowiąc silny, skłaniający do działania bodziec, nacechowany dużym ładunkiem emocjonalnym. Jest również motorem podejmowania kontaktów płciowych [3]. Sposób przeżywania intymności i seksualności jest bardzo ważnym aspektem życia w zakresie psychicznym, fizycznym i emocjonalnym. Zadowolenie z życia małżeńskiego/partnerskiego oraz udane kontakty seksualne są często utożsamiane z osiągnięciem satysfakcji życiowej, jak również wyznaczają poziom stabilizacji życiowej. Psychoseksualność jest stale rozwijającą się funkcją, stanowiąc długofalowy proces, którego największe nasilenie przypada na okres dojrzewania. Przyjęcie wzorca płciowego jest dla kobiet generatorem zmian w fazie dojrzewania, wspartym poprzez uświadomienie, relacje partnerskie oraz społeczne normy zachowań [4]. Fizjologicznie rozpatrywane zmiany w zakresie reakcji seksualnej są jasno zdefiniowane u poszczególnych osób, różnią się jednak nasileniem. W zakresie zmian psychologicznych można się spotkać z większą różnorodnością, gdyż ich uwarunkowania podyktowane są indywidualnymi cechami. Według Basson na satysfakcję seksualną kobiety mają wpływ takie czynniki, jak sytuacja społeczna, wcześniejsze doświadczenia seksualne oraz oczekiwania względem partnera. Dodatkowe elementy, które bezpośrednio warunkują podejmowanie aktywności seksualnej, to potrzeba uznania przez partnera, dowartościowania swojej kobiecości, chęć wzmocnienia więzi partnerskich, a także chęć poprawy kondycji psychicznej [3, 5]. W przeżywaniu seksualności dominującą rolę odgrywają nie tylko czynniki zewnętrzne, jak płeć czy wychowanie, ale także – a może przede wszystkim – czynniki biologiczne, które odpowiadają za przynależność do płci i warunkują tę sferę życia. Indywidualny wpływ czynników ingerujących w sferę seksualności przejawia się w sposobie jej przeżywania. Kluczową funkcję pełnią tu przede wszystkim hormony – u kobiet za narastanie podniecenia odpowiadają estrogeny, u mężczyzn rolę tę przejmuje testosteron [6]. Zainteresowanie seksem jest silniejsze u mężczyzn niż u kobiet, ponadto mężczyzna nie potrzebuje do seksu stałego partnera. Różnica dotyczy także stałości związku oraz uczuć. U kobiet silniej wyrażone są potrzeby emocjonalne, w tym pragnienie bliskości oraz uczuciowe zaangażowanie w związek, co sprawia, że są one ostrożniejsze w podejmowaniu kontaktów płciowych. Dla mężczyzn z kolei dopiero skonsumowana seksualnie znajomość może stanowić potrzebę stworzenia stałego związku [3]. Poszczególne okresy życia człowieka wpływają na seksualność, a szczególnie widoczne zmiany obserwuje się, rozpatrując seksualność w aspekcie macierzyństwa. Na seksualność pary w okresie ciąży i po porodzie wpływa wiele czynników, postawa wobec seksu, zachowania i potrzeby seksualne, reaktywność seksualna, integracja zachowań seksualnych z osobowością, miłością, osobą partnera [7]. Ciąża i narodziny dziecka są również istotnym modyfikatorem życia partnerskiego, powodując zmiany wartości i priorytetów, tworząc nowy rodzaj więzi i płaszczyznę odpowiedzialności [8]. Dla wielu par seksualność jest ponadto wartością ściśle związaną z prokreacją [3]. Ciąża wymusza na organizmie kobiety zabezpieczenie przede wszystkim potrzeb dziecka, co znacząco wpływa na pociąg płciowy oraz zaspokajanie w sferze seksualnej potrzeb własnych i partnera [1, 9]. Pomimo wahań libido w okresie oczekiwania na dziecko, kontakty intymne zbliżają partnerów, wzmacniają ich uczucia, pozwalają lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby i sprostać oczekiwaniom [7]. Jednak to, jak ciąża, poród i okres połogu wpływają na życie kobiety, zależne jest również od czynników społecznych czy kulturowych, a także od nastawienia kobiety na zaistniałe zmiany [1, 9]. Karmienie piersią jest kolejnym czynnikiem wpływającym na szybkość i częstotliwość podejmowania stosunków seksualnych po porodzie. Czas potrzebny na dostarczenie dziecku pożywienia w sposób naturalny, zwany potocznie pępowiną mleczną, obrazowo ilustruje stopień zależności dziecka od matki w ogóle, a w aspekcie przeżywania seksualności, czasochłonną zależność matki od dziecka. Czynnikiem przeszkadzającym w podejmowaniu aktywności seksualnej mogą być również – zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn – wypełnione mlekiem piersi. Pobudzenie brodawek i wydzielana podczas orgazmu oksytocyna powodują wypływ mleka, co może istotnie zmniejszyć ochotę na kontakt intymny. Obniżony poziom estrogenów występujący po porodzie i w okresie karmienia naturalnego przyczynia się również do zmniejszenia lub braku libido, a nawet przekłada na występowanie rzadszych i krótszych orgazmów [8]. Matki karmiące piersią później podejmują decyzję o rozpoczęciu współżycia po porodzie, częściej też doświadczają bólu podczas zbliżenia [10]. Szeroki wachlarz możliwości zaspakajania potrzeb seksualnych sprawia, że także w okresie połogu możliwe jest szybkie podjęcie kontaktów intymnych bez – niezalecanych bezpośrednio po porodzie – stosunków genitalnych. Jednak opóźnianiu podjęcia relacji intymnych po porodzie sprzyja fizjologicznie duża zależność noworodka od matki, jej całodobowa koncentracja na potrzebach dziecka oraz spowodowana tym deprywacja snu, co w konsekwencji powoduje zmęczenie opieką nad dzieckiem [1, 9]. Do kluczowych czynników wpływających na zachowania seksualne kobiety po porodzie zalicza się również sposób ukończenia ciąży, okres połogu i zmiany podczas niego zachodzące, następnie karmienie piersią oraz obawę przed kolejną, nieplanowaną ciążę [8]. Istotnym determinantem czasu podjęcia aktywności seksualnej po porodzie są także obrażenia dróg rodnych, które znacząco wpływają na sferę kontaktów intymnych. Nacięcie krocza, szczególnie u pierworódek, istotnie odsuwa w czasie moment poporodowej inicjacji kontaktów seksualnych u kobiet w połogu, a nawet po jego zakończeniu. Kobiety bez nacięcia krocza częściej i szybciej decydują się na podjęcie współżycia po porodzie [8, 11]. Okres połogu i karmienia naturalnego wiąże się więc ze zmniejszoną częstotliwością współżycia płciowego. Utrzymujący się już często od III trymestru niższy poziom aktywności seksualnej kobiet wpływa istotnie na zmniejszenie częstotliwości kontaktów intymnych po porodzie. Potrzeba rozładowania napięcia seksualnego u mężczyzn może skłonić ich do poszukiwania zaspokojenia w innym związku, jednak najczęściej odbywa się to bez zobowiązań emocjonalnych z ich strony [6, 12]. Należy jednak zauważyć, że prawie 70% społeczeństwa (CBOS 2013) uważa zdradę małżeńską za czyn naganny, dla którego nie ma usprawiedliwienia, a jeśli doliczyć do tego odpowiedzi mniej kategorycznie wskazujące na niewłaściwość takiego postępowania (poziomy 2 i 3 w skali odpowiedzi, w której oceny dokonano w skali 1–7, gdzie 1 oznaczało „to jest zawsze złe i nigdy nie może być usprawiedliwione”, a 7 „nie ma w tym nic złego i zawsze może być usprawiedliwione”), to odsetek ten zwiększa się do prawie 86% [13]. W tak dużym stopniu potępianie przez społeczeństwo zdrady małżeńskiej może stać u podłoża konfliktów interpersonalnych wśród małżonków, gdy pojawią się różnice w potrzebach przeżywania seksualności po narodzinach dziecka, chociaż odsetek zdradzających jest nieco mniejszy wśród rodziców [12, 14]. W społeczeństwie deklarującym w ogromnej większości przynależność do wiary katolickiej (90,5%), dla której małżeństwo i rodzina stoją na piedestale wartości, problem zaspakajania potrzeb seksualnych poza aktualnym związkiem stanowić może dla jednostki istotny konflikt pomiędzy akceptowanymi wartościami natury moralnej a własnymi potrzebami [13]. Dobro rodziny, wymagające podporządkowania się jej członków, przestało być wartością nadrzędną, opierając w zamian jej postrzeganie i funkcjonowanie we współczesnym społeczeństwie na osiąganiu dobrostanu jednostek, warunkując tym samym trwałość ogniska domowego. Uznając życie rodzinne za wartość nadającą sens istnienia oraz stanowiącą istotny aspekt zachowania równowagi psychicznej i osiągania satysfakcji życiowej jako wartości nadrzędnej dla większości Polaków [15], ważne stają się wszystkie kwestie wpływające na zaburzenia w tym zakresie, również – a właściwie szczególnie – w aspekcie życia seksualnego. POLECAMY Cel pracy Głównym celem podjętych badań było porównanie zmian w zakresie aktywności seksualnej u kobiet przed porodem z podejmowaną aktywnością seksualną matek w okresie 6 tygodni oraz 6 i 12 miesięcy po porodzie. Wśród celów szczegółowych uwzględniono zagadnienia w kwestii: porównania czynników wpływających na częstotliwość podejmowania współżycia przed i po urodzeniu dziecka, rodzaju podejmowanych kontaktów, poziomu zadowolenia z podejmowanych kontaktów intymnych oraz poszukiwania źródeł wiedzy w zakresie seksualności. Metodyka badań Badaniem prospektywnym objęto losowo wybrane kobiety w okresie 12 miesięcy po porodzie drogami natury z terenu Śląska i Opolszczyzny. Techniką gromadzenia materiału był autorski kwestionariusz ankiety, obejmujący wywiad ginekologiczno-położniczy, opis i ocenę przebiegu porodu, ocenę relacji partnerskich przed i po porodzie, charakterystykę aktywności seksualnej, czas podjęcia lub przyczyny odraczania pierwszego kontaktu płciowego po porodzie. Ostatnia część ankiety odnosiła się do oceny wiedzy i stopnia zadowolenia z posiadanych informacji oraz oceny ważności zakresu posiadanych informacji, a także źródeł czerpania wiedzy na temat seksualności. Respondentki poproszono o trzykrotne wypełnienie ankiety – po 6 tygodniach oraz 6 i 12 miesiącach od porodu. Z 300 rozdanych ankiet zwrócono 138 arkuszy, opracowaniu poddano 112 kompletnych kwestionariuszy, które kobiety z grupy badanej wypełniały w analizowanych przedziałach czasowych (6 tygodni oraz 6 i 12 miesięcy po porodzie). Dodatkowo jako kryterium wykluczenia uwzględniono: Brak lub wycofanie w trakcie badania świadomej zgody kobiety. Kobiety po zapłodnieniu in vitro. Kobiety powyżej 12. miesiąca po porodzie. Kobiety poniżej 18. roku i powyżej 45. roku życia. Kobiety z patologicznym przebiegiem okresu połogu i z powikłaniami występującymi do 12. miesiąca po porodzie (schorzenia położniczo-ginekologiczne, zdiagnozowane zaburzenia psychiczne i emocjonalne). Brak wypełnienia przez respondentki części lub całości kwestionariusza ankiety. Brak partnera seksualnego. Do ostatecznego opracowania zakwalifikowano 83 kwestionariusze, poddając je analizie statystycznej. Wyniki W ankiecie wzięły udział 83 kobiety w wieku 18–37 lat (średnia 26,6, mediana 26) w większości będące mieszkankami średnich miast – 38,55% (32 osoby), następną liczebnie grupą były mieszkanki małych miast, stanowiąc 27,71% (23 osoby). Mieszkankami terenów wiejskich było 12,05% (10) ogółu badanej grupy, a w dużym mieście mieszkało 18 badanych (21,69%). Mężatki to 61 kobiet (73,49%), których było prawie 3 razy więcej niż osób pozostających w wolnym związku (26,51%). W zakresie długości trwania związku najliczniejszą grupę stanowiły pary żyjące ze sobą mniej niż 5 lat – 57 (68,67%), następnie 6–10 lat, wśród których znajdowało się 21 osób (25,3%). Staż małżeński/partnerski 11–15 lat reprezentowały 4 kobiety (4,82%), a jedna kobieta, co stanowiło 1,2%, żyła w związku dłużej niż 15 lat (tab. 1). Zarówno wśród mężatek (nm = 61), jak i osób żyjących w wolnym związku (nwz = 22) najliczniejsze grupy tworzyły osoby posiadające partnera krócej niż 5 lat, przy czym kobiet w związku zalegalizowanym było ponad 2 razy więcej: 41 (67,21% dla nm) vs. 16 (72,73% dla nwz). Także w związku trwającym 6–10 lat żyło 3 razy więcej kobiet zamężnych niż w związku wolnym: 18 (29,51% dla nm) vs. 3 (13,64% dla nwz). Po 2 osoby reprezentowały dłużej trwający związek (11–15 lat), co stanowiło odpowiednio 3,28% (dla nm) i 9,09% (dla nwz). W związku partnerskim trwającym powyżej 15 lat pozostawała 1 niezamężna osoba (4,55% dla nwz) (ryc. 1). Tab. 1. Dane socjodemograficzne badanej grupy – liczba osób (wartość procentowa); n = 83 Wiek Miejsce zamieszkania Stan cywilny/rodzaj związku Długość trwania związku (w latach) Najmłodsza 18 Najliczniej zamieszkane Średnie miasto 32 (38,55) Najczęściej reprezentowane Mężatka 61 (73,49) 15 1 (1,2) Ryc. 1. Czas trwania związku wśród osób zamężnych i żyjących w wolnym związku Ryc. 2. Krotność ciąży i porodu Ryc. 3. Rodzaj porodu/zabiegu okołoporodowego Wśród ankietowanych zdecydowaną większość stanowiły ciężarne w pierwszej ciąży – 53 (63,86%), a o 2 osoby więcej było rodzących po raz pierwszy – 55 (66,27%). Co czwarta kobieta była dwukrotnie w ciąży – 22 (26,51%), a 23 kobiety urodziły swoje drugie dziecko (27,71). Po raz trzeci matkami zostały 4 panie (4,82%), a 6 było trzykrotnie ciężarnych (7,23%). W czwartej ciąży były 2 kobiety (2,41%) i 1 kobieta przebyła czwarty poród (1,2%) (ryc. 2). Prawie 2/3 ankietowanych urodziło drogami natury – 48 (57,83%), w tym jedna za pomocą zabiegu kleszczowego (1,2%). Nieco ponad 2/5 ankietowanych przebyło cięcie cesarskie – 35 (42,18%). Co czwartej kobiecie nacięto krocze – 22 (26,51%), a 5 kobiet doświadczyło wyłyżeczkowania jamy macicy (6,02%). Wśród nich były 2 kobiety, które doświadczyły obu zabiegów podczas jednego porodu (2,41%). W ocenie ciężkości porodu najwięcej kobiet uznało, że był on średnio ciężki – 30 (16,87%). Jako poród ciężki oceniło wysiłek wydania dziecka na świat 29 kobiet (34,94%), a 2/3 mniej rodzących wskazało poród jako bardzo ciężki – 10 (12,05%). Lekkim porodem określiło swój pobyt na sali porodowej 14 ankietowanych (16,87%) (ryc. 4). Ryc. 4. Ocena ciężkości porodu Najliczniej aktywność seksualną podejmowały kobiety po zakończonym połogu – 26 (31,33%). Nieco mniejsze grupy kobiet podejmowały kontakty intymne w 2.–3. tygodniu – 21 osób (25,30%) oraz 5.–6. tygodniu połogu – 18 kobiet (21,69%). W okresie 3–4 tygodni połogu aktywność seksualną rozpoczęło 14 matek (16,87%), a po 6., ale przed 12. miesiącem po porodzie podjęcie życia seksualnego deklarowały 4 osoby (4,82%) (ryc. 5). Najczęstszą przyczyną przesunięcia momentu podjęcia współżycia seksualnego w okresie wczesnego i późnego połogu były dla 18 położnic względy higieniczne (21,69%), a o 10 kobiet mniej nie miało ochoty na aktywność seksualną w tym czasie – 8 (9,64%). Brak ochoty ze strony partnera i nadmierne zmęczenie były przyczynami abstynencji dla podobnie liczebnych grup w okresie połogu – 3 matki (3,61%). Ten ostatni czynnik był również powodem odsunięcia w czasie rozpoczęcia współżycia dla takiej samej liczby kobiet w okresie 6 miesięcy po porodzie. Zbytnie zaabsorbowanie dzieckiem stało u podłoża odsunięcia w czasie podjęcia stosunków intymnych u 1 położnicy w okresie połogu (1,2%), podobnie jak dla 2 matek w pierwszym półroczu po porodzie (2,41%). W tym okresie również 2 osoby nie wykazywały chęci do rozpoczęcia kontaktów intymnych (2,41%), a 1 wskazała na brak ochoty ze strony partnera (1,2%). Wszystkie ankietowane podjęły aktywność seksualną przed upływem 12 miesięcy po porodzie (ryc. 6). Ryc. 5. Czas podjęcia aktywności seksualnej po porodzie Ryc. 6. Przyczyny niepodejmowania aktywności seksualnej po porodzie Częstotliwość stosunków intymnych dla współżycia 1–2 ×/tydzień była największa w każdym z analizowanych okresów. Przed porodem odpowiedź tę zaznaczyły 24 kobiety (28,92%), w okresie połogu 18 (21,69%). W dwóch pozostałych okresach (6 i 12 miesięcy) opcję tę wybierało najwięcej kobiet i grupy te były liczebnie zbliżone do siebie. Odpowiednio było to 37 (44,58%) oraz 36 (43,37%) kobiet. Niewielkie różnice w liczbie udzielonych odpowiedzi można zauważyć wśród osób podejmujących kontakty seksualne kilka razy w tygodniu i 2–3 ×/miesiąc. Przed porodem 19 (22,89%) osób współżyło kilka razy na tydzień, a 15 2–3 ×/miesiąc. Do 6 tygodnia po porodzie było to odpowiednio 10 (12,05%) i 11 osób (13,25%), do 6 miesiąca po porodzie 16 (19,28%) kobiet współżyło kilka razy na tydzień, a 11 (13,25%) 2–3 ×/miesiąc. Rok po porodzie kilkurazową aktywność w tygodniu podejmowało 16 (19,28%) kobiet, a 11 (13,25%) kobiet współżyło 2–3 ×/miesiąc. Na codzienne współżycie wskazała grupa 18 osób przed porodem (21,69%), a 7 (8,43%) wybrało opcję 1 ×/miesiąc lub rzadziej. W okresie połogu najczęściej i najrzadziej praktykowanie aktywności seksualnej wybrało po 7 (8,43%) kobiet, natomiast w 6 i 12 miesięcy po porodzie liczba osób współżyjących najczęściej była o ponad 2/3 mniejsza niż liczba osób współżyjących najrzadziej i było to – odpowiednio – 4 (4,82%) i 11 (13,25%) osób oraz 5 (6,02%) i 13 (15,66%) kobiet (ryc. 7). Ryc. 7. Częstotliwość współżycia Liczba kobiet preferujących kontakty genitalne i genitalno-oralne była podobna we wszystkich badanych okresach i wahała się od 65 [genitalno-oralne – 46 (55,42%) i genitalne – 19 (22,89%)] w okresie przed porodem do 72 w rok po porodzie [genitalno-oralne – 30 (36,14%) i genitalne – 42 (50,60%)], a pół roku po porodzie wynosiła 66 [genitalno-oralne – 30 (36,14%) i genitalne – 36 (43,37%)]. Wyjątkiem był okres połogu, gdzie kobiet preferujących ten styl kontaktów było najmniej – 7 (8,43%). Kontakty genitalno-analne podejmowało 6 kobiet przed porodem (7,23%), 18 (21,67%) w okresie połogu oraz 9 (10,84%) i 10 (12,05%) w 6 i 12 miesięcy po porodzie. Petting był preferowanym rodzajem kontaktów dla 8 kobiet przed porodem (9,64%), 11 w okresie połogu (13,25%), 3 po pół roku macierzyństwa (3,61%) i 1 po roku (1,2%). Masturbację zaznaczyły 4 kobiety przed porodem (4,82%) i prawie 2 razy więcej w okresie połogu – 7 (8,43%) (ryc. 8). Wśród kobiet, które rozpoczęły współżycie, wyodrębniono grupy zgodnie z czasem podjęcia aktywności seksualnej. W okresie połogu były to 53 kobiety (n1), do pół roku po porodzie podjęcie aktywności wskazało 79 ankietowanych (n2), a w okresie roku od porodu współżyły wszystkie 83 ankietowane (n). Korzystnie zmiany w zakresie aktywności seksualnej w stosunku do okresu przed porodem oceniło 15 kobiet w czasie połogu (28,30%), a po 6 miesiącach było to 13 ankietowanych (16,46%). Liczba kobiet pozytywnie oceniających zmiany w rok po porodzie była prawie 3-krotnie większa i wynosiła 31 osób (37,35%). Nieco więcej kobiet nie zauważyło zmian w swoim pożyciu w 6 miesięcy po porodzie – 36 osób (45,57%), a 2 razy mniejsza grupa oceniła te zmiany jako korzystne w okresie połogu – 18 (33,96%). Ryc. 8. Rodzaj preferowanych kontaktów seksualnych O 10 kobiet więcej liczyła grupa nieznajdująca zmian w swoim życiu intymnym 12 miesięcy po porodzie (33,73%). Niekorzystne zmiany w podejmowanej aktywności seksualnej widziało 20 kobiet w okresie połogu (37,74%), 10 kobiet więcej w pół roku (37,97%), a 24 osoby w 12 miesięcy po porodzie (28,29%) (ryc. 9). Lekarz i położna byli dla prawie 1/5 ankietowanych źródłem wiedzy na temat seksualności w każdym badanym okresie. U profesjonalistów medycznych w pierwszym rzędzie porady szukało 17 kobiet w okresie połogu (20,48%) i o 2 więcej w 6 i 12 miesiącu po porodzie (22,89%). Dość duże grupy ankietowanych również wspierały się fachowym doradztwem, jednak bez wskazania na kolejność wyboru. W okresie połogu było to 13 kobiet (15,62%), po 6 miesiącach 17 (20,48%), a po roku odpowiedź taką wybrało 20 osób (24,07%). Wybór medyków na dalszym miejscu wskazały 4 osoby (4,82%). Ryc. 9. Ocena jakości życia seksualnego po porodzie Wśród kobiet w okresie połogu często wybieranym źródłem była także prasa kobieca – 12 kobiet wskazało ją na pierwszym miejscu (14,46%), 14 na drugim (16,88%), a 17 (20,48%) nie wskazało kolejności. Kobiety te preferowały również inne media przed internetem i było to łącznie odpowiednio 29 (34,93%) vs. 24 osoby (28,92%). Literaturą fachową posiłkowało się łącznie 8 respondentek (9,64%). Z internetu skorzystały w sumie 53 osoby (63,86%) w okresie 6 miesięcy po porodzie i 52 po 12 miesiącach (62,65%). Prasa kobieca była natomiast wyborem dla 39 kobiet (46,99%) po pół roku macierzyństwa i 33 (39,76%) po kolejnych 6 miesiącach. Media były w tym okresie najrzadziej wybieraną opcją – 11 kobiet 6 miesięcy po porodzie (13,25%) i 6 osób po roku (7,23%) (tab. 2). Tab. 2. Źródła wiedzy na temat seksualności Okres Żródło Kolejność Lekarz/położna RTV Literatura fachowa Prasa kobieca Internet Inne źródła Jakie? 6 tygodni 1. 17 7 3 12 7 4 Niewymienione 2. 4 12 3 14 4 3 3. 4 2 1 5 1 2 4. 0 1 0 0 0 0 5. 0 0 0 0 0 1 x* 13 7 1 17 12 7 6 miesięcy 1. 19 0 7 10 24 0 Przyjaciółka, znajomi, rodzina 2. 3 3 7 15 9 0 3. 7 0 1 5 10 0 4. 0 2 0 0 0 0 5. 0 0 2 0 0 0 x* 17 6 7 9 10 0 12 miesięcy 1. 19 0 5 10 23 0 Przyjaciółka, koleżanka 2. 0 3 6 15 10 0 3. 7 0 2 3 10 0 4. 0 0 3 2 0 0 5. 0 3 0 0 0 0 x* 20 0 9 3 9 0 * pozycja nienumerowana Wnioski Wczesne macierzyństwo wpływa negatywnie na jakość życia seksualnego po porodzie. Ocena zmian jako korzystne w jakości życia seksualnego jest wprost proporcjonalna do upływu czasu po porodzie. Najwięcej kobiet podejmuje aktywność seksualną przed zakończeniem połogu. W podejmowaniu kontaktów intymnych po porodzie obserwuje się jednak zarówno wyraźne skrócenie okresu zalecanej abstynencji seksualnej (poniżej 2 tygodni), jak i nadmierne wydłużenie tego okresu (do 6 miesięcy) po porodzie. Wśród głównych przyczyn niepodejmowania aktywności seksualnej w okresie połogu znajdują się względy higieniczne, a następnie aspekty opieki nad dzieckiem. Charakter kontaktów intymnych zmienia się po przebyciu porodu. W aspekcie częstotliwości podejmowanych kontaktów seksualnych przez matki obserwuje się tendencję malejącą. Trend ten dotyczy także rodzaju aktywności seksualnej kobiet w okresie połogu, gdzie preferencje zmierzają do ograniczenia kontaktów genitalnych i genitalno-oralnych, z tendencją wzrostową w miarę upływu czasu po porodzie. Odwrotną zależność można zaobserwować w zakresie kontaktów genitalno-analnych. W poszukiwaniu wiedzy na temat seksualności ani lekarz, ani położna nie są dla większości kobiet w okresie połogu pierwszym wybieranym źródłem uzyskania informacji. W miarę upływu czasu od porodu zwiększa się rola internetu jako źródła poszukiwania wiedzy na temat seksualności. Dyskusja Seksualność człowieka uzależniona jest od rytmu biologiczno-fizjologicznego, a zmiany te mogą wynikać z powodu występowania specyficznych trudności. Do takich okresów należy okres okołoporodowy i wczesne macierzyństwo [16]. Różnorodne zmiany hormonalne oraz wyobrażone a rzeczywiste rodzicielstwo mają istotny wpływ na całokształt życia rodziców, w tym także w sferze życia seksualnego. W badaniach wykazano, że podejmowanie aktywności seksualnej odbywało się najczęściej pomiędzy 6 tygodniem a 6 miesiącem po porodzie. Podobne wyniki, jeśli chodzi o największą liczbę osób, uzyskali Ahlborg i wsp. oraz Barett, którzy wykazali, że młodzi rodzice rozpoczynali współżycie po okresie 2,6 miesiąca [5]. Nowo zaznaczającym się trendem w badaniach własnych jest kwestionowanie aksjomatu abstynencji połogowej (6–8 tygodni) i podejmowanie kontaktów intymnych przez prawie 1/4 grupy badanych kobiet przed ukończeniem 2. tygodnia po porodzie. Zmiany dotyczą również częstotliwości życia seksualnego. Wśród uzyskanych wyników w zakresie aktywności seksualnej podobne liczebnie grupy zaznaczały odpowiedzi „codziennie”, „kilka razy na tydzień, „1–2 razy na tydzień”, a znacznie mniejsze grupy współżyły mniej niż 1 raz w tygodniu. W okresie po porodzie widać wyraźnie, że trend częstości podejmowanych kontaktów intymnych przesunął się w stronę kilku aktów seksualnych na tydzień, a grupa preferująca seks każdego dnia uległa zmniejszeniu o mniej więcej 2/3. W badaniach z 2013 r. prawie połowa kobiet potwierdziła, że do współżycia dochodzi rzadziej niż przed ciążą, dla ponad 1/3 różnica nie była zauważalna, a 6% korzysta z częstszych – niż przed ciążą – kontaktów seksualnych [17]. Zmianie uległa także jakość życia seksualnego. Okres po porodzie wiązał się dla większości matek nie tylko ze zmniejszeniem częstotliwości współżycia, ale również z zadowolenia [17]. Podobne wyniki uzyskali Filipek i wsp. (2010–2014), którzy dodatkowo badali poziom satysfakcji w odniesieniu do liczby porodów i stanu krocza [18]. W badanej grupie poziom negatywnie postrzeganej aktywności seksualnej był największy w okresie połogu, a w rok po porodzie najwięcej osób oceniało swoje życie seksualne pozytywnie. Zastanowienia wymaga jednak aspekt zbadany przez Marcinkowską i wsp. W ich badaniach stwierdzono, że kobiety przypisują jakości swojego życia seksualnego niższą oceną niezależnie od rodzaju porodu, a sam poród nie wpływa na współżycie [19]. Podobne wyniki uzyskali Machaj i wsp. Macierzyństwo jest dla części kobiet czynnikiem wzmacniającym poczucie atrakcyjności po porodzie, jednak poczucie atrakcyjności poszczególnych wymiarów ciała po przebytej ciąży, porodzie i karmieniu obniża się [20]. Odpowiednia edukacja kobiety po porodzie na temat czasu i rodzaju podejmowania aktywności seksualnej powinna być prowadzona przez wykwalifikowany personel, w tym lekarza i położną. Prawidłowo przeprowadzona wpływa na właściwe funkcjonowanie kobiety i jej rodziny. Sprawny edukator może zniwelować obawy przed podjęciem współżycia oraz zabezpieczyć kobietę przed występowaniem problemów seksualnych w późniejszym czasie. Pomimo dużej istotności tej kwestii, pracownicy medyczni (lekarz, położna) nie stanowią dla kobiet po porodzie istotnego źródła informacji w zakresie seksualności. Młode matki rzadko też sięgają po literaturę fachową, preferując źródła łatwiej i szybciej dostępne, jak prasa kobieca, internet, zwłaszcza w miarę upływu czasu od porodu. Wyniki badań własnych korelują z wynikami uzyskanymi w badaniu z 2013 r., gdzie internet stanowił główne źródło zdobywania wiedzy [17]. PIŚMIENNICTWO Lew Starowicz Z., Skrzypulec V. Podstawy seksuologii. Wydawnictwo PZWL, Warszawa 2010. Burdzik T. Seksualność człowieka. Wydawnictwo UJ, Kraków 2010. Bancroft J. Seksualność człowieka. Urban & Partner, Wrocław 2011. Muir Ch., Muir C. Tantra sztuka świadomego kochania. Czarna Owca, Warszawa 2009. Ahlborg T., Dahlöf Lillemor Quality of the intimate and sexual relationship in first‐time parents six months after delivery. The Journal of Sex Research 2005; 42 (2): 167–174. Imieliński K. Zarys seksuologii i seksiatrii. Wydawnictwo PZWL, Warszawa 1986. Sipiński A., Kazimierczak M., Ciesielska B. Ocena zachowań seksualnych kobiet karmiących. Seksuologia Polska 2005; 3 (2): 52–59. Matusiak-Kita M., Zdrojewicz Z. Seksualność kobiet w ciąży, okresie poporodowym i karmienia piersią. Przegląd Seksuologiczny 2010; 6 (1): 12–16. Więś M., Dmoch-Gajzlerska E. Seksualność kobiet w porodzie fizjologicznym. Położna. Nauka i Praktyka 2011; 1 (13): 43. Brtnicka H., Weiss P., Zvertina J. Human sexuality during regnacy and the postpartum period. Bratislawske Lekarske Listy 2009; 110 (7): 427–431. Woranitat W.,Taneepanichskul S. Sexual funktion during the postpartum period. Journal of the Medical Association of Thailand 2007; 90 (9): 1744–8. Ponikiewicz W. Seksualność człowieka dla młodych, dojrzałych i w jesieni życia. Sorus, Poznań 2008. Mariański J. Religia i moralność w świadomości Polaków: zależność czy autonomia? Konteksty Społeczne 2015; 1 (5): 8–26. Sokołowski A., Żmuda A. Niewierność małżeńska – statystyczna analiza wyników ankiety internetowej. Stat Soft Polska 2011. Mariański J. Małżeństwo i rodzina w świadomości Polaków – analiza socjologiczna. Zeszyty naukowe KUL 2015; 4 (232): 84. Sipiński A., Kazimierczak M., Skiba W., Sipińska K. Seksualność kobiet w okresie perinatalnym. Przegląd Seksuologiczny 2007: 12: 11–12. Kotlarz B., Adamek J., Stawicka K. i wsp. Czynniki wpływające na aktywność seksualną po porodzie fizjologicznym. [W:] Niebrój L., Kosińska M. Wokół zdrowia kobiety. Media Silesia, Katowice 2013; tom 18: 39–58. Filipek K., Marcyniak Ohde-Kuran J. Jakość współżycia płciowego kobiet 6 miesięcy po porodach drogami natury a samoocena stanu sromu i krocza. Seksuologia Polska 2014; 12 (2): 58–63. Marcinkowska U., Kulig M., Lichoń M. i wsp. Ocena współżycia kobiet i mężczyzn w świetle porodów tradycyjnych i rodzinnych. Annales Academiae Medicae Silesiensis 2013; 67 (3): 179–183. Machaj A., Stankowska I. Poczucie atrakcyjności seksualnej kobiet w wieku prokreacyjnym po przebyciu ciąż i okresu karmienia. Nowiny Lekarskie 2011; 80 (5): 323–333.
Kochamy się bardzo rzadko, z mojej głównie winy. Może raz na 3 mce, czasem zdarzy się raz na mc. Nie wykazuję zainteresowania, mąż mnie nie zmusza, ale widzę, że go to smuci. Czasem on grzeszy przeze mnie sam ze sobą, wiem kiedy, ponieważ w niedzielę odpuszcza komunię św i wtedy czuję rozpacz, bo wiem, że bierze na siebie winę. Strona 1 z 1 [ Posty: 9 ] Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Autor Wiadomość Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Witajcie, to pierwszy mój post na masturbacji napisano wiele wątków i rozpraw. A jednak chyba nie jest zasadniczo potępiana jako grzech, nieważne, czy w małżeństwie czy poza jednak nie wydaje mi się taka mężczyzn cierpi na przedwczesny wytrysk (PW). Ja też. Od 3 lat pracuję nad tym tematem. Z żoną uczestniczyliśmy w spotkaniach z seksuologiem. Nic nie zostało mi narzucone, ale w ramach pracy nad kontrolą masturbacja była zalecana jako narzędzie do rozwiązania celu. Po konsultacji ze spowiednikiem nie zostało to uznane za grzech przez niego. Problem jednak pozostaje i pytanie co dalej. Częstotliwość współżycia z żoną jest niska, co powoduje duże napięcie i podniecenie u mnie nawet zanim do stosunku dojdzie, zanim wejdziemy do łóżka. Aby móc bardziej cieszyć się stosunkiem, nie czuć się kolejny raz sfrustrowanym kolejnym szybkim wytryskiem i móc skoncentrować się na zbliżeniu a nie na kontrolowaniu wytrysku zacząłem się masturbować przed stosunkiem. Do masturbacji w innym kontekście nie dochodzi (99%). Nie odczuwam ekscytacji na myśl o masturbacji, traktuję to jako swego rodzaju lekarstwo które teraz pytanie, czy to jest grzech? Osobiście, gdy to rozważam, poczucia grzechu nie mam (choć miałem na początku procesu obiekcje i wykluczałem tą metodę zwalczania PW), gdyż masturbuję sięnie dla przyjemności cielesnej, nie poza aktem małżeńskim, a w nakierowaniu/intencji poprawienia go i uczynienia satysfakcjonującym dla nas obojga. Ktoś pewnie uzna, że to wymówki i banialuki, ale kto nie miał problemu z PW ten nie wie jakie spustoszenie ten problem sieje. Dodam, że podczas masturbacji staram się kontrolować swoje myśli i kierować je na osobę żony; stram się też modlić przed tym (choć ktoś napisze, że to o niczym nie świadczy, bo żołnierze mordowali też z 'Gott mit uns' na ustach).Ciekaw jestem zatem waszego zdania. W Biblii nie ma zbyt wielu jednoznacznychodniesień do masturbacji. KKK też definiuje to w taki sposób, który nie daje odpoweidzi na moje pytanie."KKK 2352 Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości". Poszukuje się w niej przyjemności płciowej poza "relacją płciową, wymaganą przez porządek moralny, która urzeczywistnia «w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddawania się sobie i przekazywania życia ludzkiego»" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 9)." Cz lis 15, 2018 14:44 Padre77 Dołączył(a): Pt maja 18, 2018 14:22Posty: 759 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie A dlaczego akurat masturbacja?A może by tak najpierw szybki numerek a potem już na spokojnie dla satysfakcji małżonki. Czy to nie wydaje się słuszniejsze i nie ma rozterek czy to jest w porządku? _________________"Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą" (Lk 16,31) Cz lis 15, 2018 15:00 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Padre77, dlatego, że żona nie byłaby zainteresowana raczej taką opcją (weź pod uwagę także, że niskie libido żony - o czym pisałem, jest przyczyną niskiej częstotliwości współżycia i takie 'podwójne numerki' szybkie numerki nie wchodziły dotąd w grę), a co ważniejsze ja sam nie jestem królikiem i potrzebuję czasu między jednym, a drugim stosunkiem. Nie wydaje Ci sie poza tym, że to jednak trochę przedmiotowe traktowanie żony - najpierw jako płachty na byka, by potem ewentualnie zaznać rozkoszy? Mam jakiś opór w tej materii. Mastrubuję się na godzinę, dwie przed stosunkiem. Co do braku rozterek moralnych w przypadku 'szybkiego numerka' to jednak one występują. Poza tym kojarzy mi się to z faryzeizmem i hipokryzją - tak wolno się rozładować, a tak nie. Być może się mylę, dopuszczam taką opcję, ale jak napisałem - masturbacja jest dla mnie ukierunkowana na nasze zbliżenie i jego tym, zamiast zainteresowania innymi rozwiązaniami ciekaw jestem raczej Waszej opinii na masturbację a PW. Z takich czy innych względów (nie da się opisać całości złożonej sytuacji małżeńskiej) po kilku latach borykania się z tym problemem w mojej sytuacji to wydaje mi się najskuteczniejszym środkiem. Cz lis 15, 2018 15:12 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Nie bardzo widze cel pytania na katolickim odpowiedza ci zgodnie z wykladnia Kosciola, niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna do papieza Franciszka, ciekawe co on by ci Urzad Nauczycielski Kosciola oczywiscie podtrzyma wykladnie. Cz lis 15, 2018 15:41 Bruksel Dołączył(a): Pt cze 24, 2016 14:06Posty: 11 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie subadam napisał(a):Nie bardzo widze cel pytania na katolickim odpowiedza ci zgodnie z wykladnia Kosciola, niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna do papieza Franciszka, ciekawe co on by ci Urzad Nauczycielski Kosciola oczywiscie podtrzyma wykladnie. Jestem katolikiem, dlatego pytam tutaj. Co do tego jak odpowiedzą mi katolicy, to jestem przekonany/mam nadzieję, że są i tacy, z którymi można w otwarty sposób porozmawiać. Traktuję to jako część procesu dochodzenia do odpowiedzi zgodnej z moim sumieniem i moim rozumkiem. Zawsze warto rozmawiać, można się przypadkiem czegoś ciekawego ile wiem, Urząd Nauczycielski nigdy się w tej sprawie nie wypowiadał, więc warto szukać. Cz lis 15, 2018 15:45 nokia Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15Posty: 473 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Niskie libido zony moze byc wpowodowane ze jej nir zaspokajasz, nie ma odpowiednio dlugiej gry wstepnej itd. Nad tym popracuj zamiast szujac usprawiedliwien dla swojego grzechu masturbacji. O ile wiem to masturbowanie tylko poglebia problem przedwczesnegonwytrysku _________________„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.” Pn lis 19, 2018 13:18 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie To teoria, ale chyba cudem ma to dzialac ?Natomiast prawda jest ze skupienie sie na zaspokojeniu zony pomoze z wczesniejszym wytryskiem. Pn lis 19, 2018 16:46 Palmer Dołączył(a): Śr paź 24, 2018 11:32Posty: 433 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie subadam napisał(a):niekatolicy ( jak ja ) odpowiedza ze uznanie masturbacji za grzech jest piramidalna muszę spytać: ile masz lat, że piszesz o tym w ten sposób? Piramidalna bzdura? Dlaczego? Śr lis 21, 2018 3:45 Mrs_Hadley Moderator Dołączył(a): So sty 03, 2015 12:30Posty: 1813 Re: Masturbacja a przedwczesny wytrysk w małżeństwie Pierwsze zdanie Twojego wstępniaka mija się z prawdą, gdyż Twój pierwszy post na forum wysłałeś dnia... 24 cze 2016 13:28. Mam wątpliwości, czy faktycznie od 3 lat pracujesz nad tematem i co w ogóle należy przez to rozumieć, ponieważ z Twojego forumowego pamiętnika wynika, że z problemem zmagasz się już ... 11 lat. Nie wnikam, jakie bariery komunikacyjne spowodowały, że dopiero od trzech lat pracujecie nad tym, ale weź pod uwagę, że być może przyczyn Waszych łóżkowych kłopotów należałoby szukać głębiej i nie sam PW jest tu problemem, ale raczej jest konsekwencją pewnych zaniedbań różnych poziomów Waszej relacji. Po niespełna 2 latach, wracasz do tematu, który wówczas poruszyłeś w wątku istniejącym (tam też rozpocząłeś swoją forumową przygodę: Jestem w stanie uwierzyć, że od wielu lat masz problemy małżeńskie, ale forum nie zastąpi konfesjonału, to do spowiednika należy ocena sytuacji i decyzja, czy w Twoim przypadku można dać rozgrzeszenie, czy jednak nie. Jeżeli miałeś/masz nadal wątpliwości, wróć do konfesjonału i rozwiej swoje wątpliwości. Tutaj nie będziemy podważać słów księdza, ani kontynuować dyskusji rozpoczętej równolegle do wątku już istniejącego (Reg. § II, pkt. 11). W związku z powyższym temat zamykam i przyznaję ostrzeżenie. _________________Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost - Bóg. 1 Kor 3, 7 Śr lis 21, 2018 20:57 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Strona 1 z 1 [ Posty: 9 ] Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników Czy brak współżycia w małżeństwie to grzech? Brak stosunku seksualnego w małżeństwie nie jest grzechem. Trzeba jednak pamiętać, że współżycie ma ogromne znaczenie dla budowania relacji między współmałżonkami. Z tego względu Kościół zaleca wspólne starania, żeby budował współżycie na zdrowych zasadach.

Bolesna ta opinia o małżeństwach bez seksu. Są tylko ośrodkiem opiekuńczo-wychowawczym, nie tworzą rodziny? Są firmą lub bankomatem? Smutne to, gdy dla ludzi uczących innych jak żyć w małżeństwie seks warunkuje miłość. Jakby nie istniało całe multum powodów, dla których małżonkowie muszą rezygnować ze współżycia. I jakby bez seksu nie można już było kochać. Naprawdę, bardzo smutne. Proszę powiedzieć to wdowom i wdowcom, proszę to powiedzieć księżom, siostrom zakonnym. Że są firmą czy bankomatem, bo zrezygnowali z seksu.. Seks jest ważny w małżeństwie. Z kilku różnych powodów. Ale warto pamiętać, że życie małżonków nigdy nie jest idealne. Stresy życia codziennego, zmęczenie, nadmiar różnorakich obowiązków, czy wreszcie choroba zmienia spojrzenie także na seks. A że często są to sytuacje o których małżonkowie nie chcą opowiadać na zewnątrz, to też zbyt łatwo się takie sytuacje ocenia. Robiąc niejako krzywdę małżeństwom, w których w danym momencie seks jest mało ważny. Smutku w komentarzu na temat braku seksu powołałeś się na wdoców, księży, zakonników, a oni przecież nie żyją w małżeństwie. Więc ten artykuł ich nie dotyczy. W artykule jest o małżeńwach żyjących bez seksu, a nie ludziach żyjących bez seksu. W nauczanie kościoła jest przecież podkreślone, że współżycie jest ważne. Ludzie nie stają się małżeństwem po ślubie, ale po jego skonsumowaniu. Wspomina się też przecież często o trzech ołtarzach w małżeństwie: ołtarz eucharystyczny, ołtarz stołu, przy którym wspólnie spożywa się posiłki, i ołtarz małżeńskiego łoża. śwjacenty 16:00 Wdowcy albo zakonnicy nie tworzą małżeństw. W artykule nie chodziło też o brak seksu z przyczyn np. zdrowotnych, raczej o unikanie zbliżeń z braku uczuć. No niestety nie moge się zgodzić. Nie można porównywać sytuacji osób konsekrowanych, którzy świadomie zrezygnowali z małżeństwa do sytuacji małżeństwa, w których tak ważna sfera nie funkcjonuje. Seks jest elementem wyróżniającym małżeństwo od każdej innej wspólnoty osób opartej na wzajemnej miłości. Np mieszkających wspólnie brata i siostry, matki i syna, zakonów... Ktoś kto wybrał małżeństwo nie może odrzucić seksu. W skrajnym przypadku jest to przesłanka do stwierdzenia nieważności małżeństwa. Seks, intymność jest czynnikiem budującym szczególną więź małżeńską niedostępna innym związkom. Jeszcze raz: nie ma w małżeństwie obowiązku współżycia. Jeśli parę lat po ślubie oboje małżonkowie nie mają już nic przeciwko jego niepodejmowaniu, to nie są przez to gorszymi mężem czy żoną. Przykład osób konsekrowanych, wdów i wdowców miał zaś służyć uświadomieniu, że miłość nie musi wyrażać się seksualnie. Podobnie może być, a nawet powinno być w małżeństwie. Małżonkowie muszą umieć wyrażać też miłość inaczej niż przez współżycie seksualne. I jeśli go nie ma to nie znaczy, że nie ma miłości. Po prostu sprzeciwiam się głoszeniu nieprawdy, że jak się zawarło małżeństwo, to seks jest elementem warunkującym miłość. Tak po prostu nie jest. Seks jest w małżeństwie jednym z wyrazów miłości. JEDNYM Z. Nie jest elementem konstytutywnym, bez którego nie można już mówić o miłości w małżeństwie. Takie gadanie zresztą to pożywka dla tych wszystkich, którzy z powodu niesatysfakcjonującego ich w małżeństwie seksu szukają innych partnerów i się rozwodzą. No bo jeśli seks jest taki ważny - jak głoszą ci małżonkowie twierdząc, ze bez niego jest ośrodek pomocy społecznej i bankomat - to czyż z tego powodu się rozwodzący nie mają racji? swietarodzina 14:09 To są katolicy? Bo twierdzenie, że Jóżef i Maryja żyli we frustracji, zakrawa mi na herezję. śwjacenty 16:06 Skąd wiadomo, że Józef i Maryja nie uprawiali seksu skoro byli małżonkami ? W ewangelii czytamy, że Józef nie zbliżał się do małżonki aż porodziła syna. Choćby z tego, że nie mieli dzieci. Skoro zaś proroctwa głoszą, że Dziewica pocznie i porodzi syna, to dlaczego chcesz ograniczać owo dziewictwo tylko do pierwszego dziecka? Łono Maryi jest wyjątkowe w historii ludzkości. Żadna inna kobieta nie nosiła w swoim łonie Boga-Człowieka. Czy sądzisz, że Józef sprofanowałby Arkę? Jak dla mnie samo takie założenie już jest krzywdzące dla nich. Maryja i Józef nie współżyli nie dlatego, że mieli jakieś małżeńskie frustracje. U nich brak współżycia był przejawem tego, co nakreślił później Jezus o przeznaczeniu wiecznym małżeństwa: będą jak aniołowie Boży w Niebie. Żyjąc na codzień obok Jezusa, Maryja i Józef byli jak w Niebie - Maryja będąc od poczęcia aniołem na ziemi, a Józef - stając się nim ze sprawiedliwego. Są i dziś na ziemi białe małżeństwa, dla których brak współżycia nie jest wynikiem oziębłości, lecz świadomej, dobrowolnej, wspólnej decyzji, podjętej dla jakiegoś większego jeszcze dobra, a nie dla zaprzeczenia dobru współżycia. W życiu każdego małżeństwa jest czas mowy( ciałem) i milczenia (ciałem). Czas współżycia i wstrzemięźliwości. I ta nowa i to milczenie jest z miłości. W życiu Świętej Rodziny zadziały się takie wielkie rzeczy, że wobec nich trzeba było zamilknąć. Z miłości- do Boga, do siebie nawzajem, do tego niezwykłego Dziecka. To są bzdury. Zacznijmy od głowy: żadne małżeństwo w którym mąż zrzeka się funkcji głowy (czyli np. wiesza się na żonie) nie jest zdrowe. To jak z Chrystusem i Kościołem. Ale wieszanie się żony na mężu jest już ok? Tak LU, wieszanie się żony na mężu jest ok. To jak z Chrystusem i Kościołem. Interesująca koncepcja, owszem, nawet modna w niektórych kręgach, ale to nie jest Boży ideał małżeństwa. Polecam zapoznać się z nauczaniem Jana Pawła II o relacjach małżeńskich. A wieszanie się kogokolwiek na kimkolwiek to zwykłe żądanie wieszania się kogoś na sobie to zwykła dominacja i zniewolenie. Nawet jeśli to jest "patriarchat z ludzką twarzą". Super że powstają takie inicjatywy. Tyle tylko że warto pamiętać, że każde małżeństwo jest inne, ma inne doświadczenia. Stąd nie ma modelu małżeństwa idealnego, ani też jakaś małżeńska droga którą idziemy nie jest ani lepsza, ani gorsza od dróg innych małżeństw. To ważne, bo łatwo jest o tym zapomnieć przy publicznych świadectwach czy też prelekcjach opartych o własne doświadczenia. To są bzdury. Zacznijmy od głowy: żadne małżeństwo w którym mąż zrzeka się funkcji głowy (czyli np. wiesza się na żonie) nie jest zdrowe. To jak z Chrystusem i Kościołem. Ale wiesz, że słowa Pawła były tylko zaleceniem duszpasterskim dla ludzi żyjących 2000 lat temu, a nie przykazaniem wiary? U Pawła został podkreślony jeden z aspektów małżeństwa - odniesienie kobiety do mężczyzny i mężczyzny do kobiety tak, aby kobieta mogła powiedzieć o swoim mężu: on mnie kocha tak, że oddałby za mnie swoje życie i dlatego całkowicie mu ufam. Wbrew pozorom to dla mężczyzn ten fragment jest trudniejszy do pełnego zaakceptowania, bo został tu ukryty porządek ofiary w małżeństwie, od czego mężczyźni często uciekają. W sumie można sobie budować prywatną religię wycinając niepasujące do własnych wyobrażeń fragmenty Biblii. Ale akurat św. Paweł ma racje w odróżnieniu od współczesnych sfeminizowanych myślicieli. Problem jedynie leży w przeczytaniu całości, a nie bazowaniu na fragmencie wyrwanym z kontekstu. "w małżeństwie żadne z małżonków nie powinno przez cały czas czuć się słabsze bądź silniejsze" --- a co jeżeli tak po prostu jest?Np. moja żona wydaje się słabsza ode mnie pod każdym względem, ale za to świetnie troszczy się o dzieci i świetnie gotuje, i przy okazji świetnie znosi moje wady. I co państwu Kołodziej do tego?My jesteśmy związkiem hetero- a nie homo-seksualnym, a nasze małżeństwo jest oparte na miłości a nie uprawiamy seks. Służy nam jako narzędzie do przekazywania żonie mojej siły. Czyli jednak żona ma sfery, w których manifestuje się jej siła. Znoszenie wad współmałżonka jest potężną mocą:) Tym potężniejszą, że wady aż kipią... podaję nick 20:25 Dziś zapanowała jakaś apoteoza seksu nawet w kościele, zaś zapomina się , że seks służy w małżeństwie do przekazywania życia i to jest jego główne zadanie. Do przekazywania życia i wyrażania miłości i jedności małżeńskiej, ale już nie np. do rozładowywania napięcia seksualnego przy użyciu drugiej osoby, do ugrywania czegoś w relacji czy, jak ktoś wyżej napisał, do... przekazywania swojej siły słabej żonie. Cokolwiek to znaczy. Księga Rodzaju mówi o płodności i jedności ciał małżonków. Oba cele aktu małżeńskiego są równie ważne i chciane przez Stwórcę. Po wykluczeniu jedności ciał to "główne zadanie" przeradza się w bezduszne in-vitro. "Prowadzący zwrócili uwagę, że to co wyróżnia relację małżeńską spośród innych, to aspekt seksualności. - To jest fundamentem małżeństwa - mówili. - Niestety wiele małżeństw żyje bez seksu." Trudno uwierzyć, że słowa te pochodzą od edukatorów KATOLICKICH. Jeśli rzeczywiście od nich pochodzą, to ci ludzie w najlepszym przypadku nie wiedzą, co mówią, w najgorszym, świadomie rozbijają katolickie małżeństwa. Na seksie NIGDY nie buduje się trwałości małżeństwa. To głupia, niechrześcijańka iluzja! Jeśli po kilku latach pożycia jedna ze stron w małżeństwie przestanie być, z jakichś powodów, zainteresowana seksem, to małżeństwo się rozleci, bo ta seksualnie niezaspokojona strona pójdzie szukać zaspokojenia gdzie indziej, wejdzie w nowy związek. Kobiety na ogół bardziej na tym tracą, ponieważ szybciej tracą atrakcyjność seksualną, stąd, jakże często ich mężowie szukają "pocieszenia" u znacznie młodszych kobiet. Budowanie na seksie jest takie bardzo "światowe" - tak żyje np. większość celebrytów. Ale czy rzeczywiście ich styl życia jest stylem katolickim? Nie, zdecydowanie nie. Owszem, czasem jedna strona traci zainteresowanie seksem i często jest to kobieta, na co ma wpływ szereg czynników. Nie zapominajmy jednak, że biologia i doświadczenie pokazują, że libido wielu kobiet wzrasta po życia. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. To są slowa Jezusa. Jedność cielesna jest tym co wyróżnia małżeństwo i stanowi jego istotę. Nie fundament ale istotę. Gdybym chcial budować z innymi ludźmi relację czysto duchową, wstąpiłbym do klasztoru. To jak mąż albo żona zachorują i nie może być mowy o seksie małżeńskim, to jest wtedy jedność małżeńska, czyli jak piszesz jego istota?A jak jest na starość, gdy seks nie jest wcale tak atrakcyjny, jak dla młodych ludzi? A przecież teraz ludzie żyją coraz dłużej. katecheta 10:29 Dobrze że ktoś o tym mówi, bo o tym mówi kościół (np encyklika Humane vitae NR 11 i 12). Zbliżenie małżonków ma służyć ich JEDNOŚCI i PRZEKAZYWANIU ŻYCIA. A małżeństwo chrześcijańskie jest oparte na 3 filarach którymi są "ołtarze" - Eucharystii, Stołu rodzinnego (gdzie się wspólnie modlimy, jemy, relacjonujemy) i Łoża małżeńskiego (gdzie wspólna ofiara miłości małżeńskiej jest życiodajna). A co ma zrobić żona w sytuacji gdy od iks lat to tylko ona inicjuje zbliżenia i po prostu już jej się nie chce? Ja mam zabiegać o męża? Też chciałaby się raz poczuć że ktoś jej pragnie, ją chce i zdobywa? Tylko nie zalecajcie rozmów z małżonkiem. Już próbowałam. Poszukaj powodu. Nie znam Twojej sytuacji, ale pomóc może nawet zmiana diety czy leków - wiem z doświadczenia :) Mam tak samo z żoną. Dla niej seks mógłby nie istnieć. Powiem wprost i może za przed ślubem wiedział że ona tak to traktuje, to bym się z nią nie ożenił. MARTA czy cos sie zmienilo? Mam podobnie... nie umiem z tym zyc. Chcialabym z kims pogadac... Umiecie wpędzać w doła takimi konferencjami... Jaśnie oświeceni... Dziwne tezy... pewnie dla przyciągnięcia uwagi. A co z osobami które świadomie rezygnują ze współżycia? Katolik k 22:04 40 lat po slubie jestesmy i nawet sie nie wszystkim tym,ktorzy szukaja sobie problemow zamiast natychmiast je rozwiazywac. 17:36 ...a kto, z piszących tutaj, był na tym seminarium? Skupiliście się na jednym temacie, który był tylko nikłym procentem tej konferencji, a i tak nie wszystko w artykule zostało napisane - to po pierwsze. Po drugie seminarium składa się z pięciu części, a już się wystawia oceny. Po trzecie - przyjdźi posłuchaj do końca. Z serca Was wszystkich pozdrawiam😀 Pewien_GoSC 10:33 Trzeba dużo pokory, by przebić skorupę codzienności i wyjść z inicjatywą "potrzebna nam pomoc". Warto pojechać na takie spotkanie, by poddać pewnej obróbce małżeństwo. Tak jak z diamentem, trzeba coś obrobić, by było piękne. Nie byliśmy na rekolekcjach, ale na pewno po ślubie nie zamierzamy rezygnować z różnych rekolekcji! Miłość do drugiego człowieka! <3 Nauki przedmałżeńskie to pomyłka. Moim zdaniem powinny mieć formę rekolekcji prowadzonych przez kapłana, skoncentrowanych na Piśmie Świętym i przygotowaniu do SAKRAMENTU małżeństwa. Nie mam ochoty słuchać opinii jakiś obcych świeckich ludzi, którzy często sami mają problemy ze sobą...moja znajoma prowadziła kiedyś takie kursy, a teraz sama jest już po koszmarnym rozwodzie, z jej winy zresztą.... Uważam, że kursy przedmałżeńskie kompromitują Kościół Katolicki. Jedno zdanie - cytat wystarczy za komentarz :"Fundamentem małżeństwa jest seks"???????? A może jest tak że nie małżonkowie nie chcą seksu tylko żona która tłumaczy strach przed następną ciążą i chasło które podbija wszystko cyt JA NIE JESTEM PRZEDMIOTEM ALBO ZOSTAW MNIE ludzie i tak 6 lat . A co do bankomatu to macie rację 20 lat mam staż małżeński i tylko kasa i kasa zero czułości do drugiej osoby .Powiem tak gdyby nie kochane córki to mnie nie ma .Moim znajomym rozwalił się tak Pan Bóg stworzył sex . Nie wyobrażam sobie małżeństwa bez seksu. Czułabym się fatalnie, gdyby mąż mnie nie pozadal Czegoś Państwo terapeuci nie przemyśleli do końca. Istotą małżeństwa nie jest życie seksualne, ale miłość. Współżycie seksualne co najwyżej może (i powinno) być tej miłości wyrazem, przejawem, czymś, co przynależy wyłącznie małżeństwu (a nie np. koleżeństwu), ale bywa i tak, że współżycie seksualne nie jest możliwe, np. z powodu choroby, wypadku, trwałego kalectwa itp. Czy wtedy małżeństwo przestaje istnieć? Czy może pozostaje, ale jest jakieś gorsze, ułomne? No nigdy w życiu! Raczej niebezpieczne jest co innego: seks, nawet częsty, ale bez prawdziwej miłości. Wtedy takie życie staje się prostytuowaniem się... Ja ci daję swoje ciało, bo taki jest (ponoć) "obowiązek" małżeński (jak kiedyś mawiano i domagano się wypełnienia tego obowiązku), a ty mnie utrzymujesz i płacisz wszystkie rachunki domowe... Czyli prostytucja. Dyskusja zakończona. Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności. Wyraź swoją opinię Nowości w Gościu Niedzielnym Pieśni rozdzierającej tęsknoty W psalmach Nicka Cave’a modli się utrudzony grzesznik, świadomy swoich win i proszący Boga o miłosierdzie. Żeby się nie pogubić Napis na plakacie: „Bóg daje wszystko, Ty potrzebujesz jedynie Boga. Ducha Świętego masz w sobie, poznaj Go!”. To informacja o Szkole Eliasza, która ruszy od września. Misja Kanada Papież Franciszek przybywa do Kanady ponad rok po wybuchu afery z „masowymi grobami” przy szkołach dla rdzennej ludności. Masowych grobów jak dotąd nie znaleziono, ale i bez tego Kościół i państwo kanadyjskie mają powody, by przepracować swoje relacje z „Pierwszymi Narodami”.

(u)w małżeństwie zajrzałam,bo zostałam tu zaproszona.Piszę,aby pomagać-nie znajdziesz ani jednego mojego postu z lamentami czy błaganiem o pomoc.Jestem kobietą spełnioną i szczęśliwą.Nie sądzę,aby ktoś z forumowiczów podpisał się pod Twoim stwierdzeniem,że ja,katy.8 "wyszłam na idiotę". afrodyta26 napisała:
Kiedyś była nazywana chorobą wdowią. Zespół Kehrera to dotykająca kobiet dysfunkcja wynikająca z zaburzeń pożycia w związku – brak orgazmu lub całkowity brak pożyciaBrak współżycia w małżeństwie lub współżycie bez orgazmu prowadzi do poważnych chorób jak choroba Kehrera która jest wynikiem braku zaspokojenia potrzeb seksualnych kobiety. Jej powstaniu sprzyjają różnice temperamentów, brak regularnego pożycia, rzadkie zbliżenia, współżycie nie zakończone orgazmem, zaburzenia więzi i/lub częste konflikty w a zwłaszcza ten udany, zakończony orgazmem daje zadowolenie nie chwilowe ale poprawia jakość każdego związku. Zwłaszcza jeśli mamy na myśli długoletnie związki, które wiadomo, że wymagają dodatkowego współżycia w małżeństwie lub współżycie bez orgazmuNiepełne współżycie w związku ma swoje konsekwencje. Ma przebieg dwuetapowy. W pierwszym okresie pogarsza się nastrój kobiety. Pojawiają się: nadmierne pobudzenie psychoruchowe, rozdrażnienia, napięcia i emocjonalne faza to tzw. faza pięciu objawów. Są to: +bóle brzucha i okolic krzyża; +żylaki miednicy małej, warg sromowych i podudzi; +przeczulica miednicy małej oraz świąd sromu i pochwy; +obrzęk macicy, brak wydzieliny szyjkowej oraz zaburzenia miesiączkowania; +skurcze i bóle wiązadeł zadowolenia podczas pożycia często prowadzi do zaburzeń gospodarki hormonalnej a w konsekwencji może wywołać już chorobę. Choroba Kehrera ma podłoże psychosomatyczne. Jej powodem jest odrzucenie lub poczucie odrzucenia przez partnera przy jednoczesnym zachowaniu więzi emocjonalnej przez kobietę. Dlatego nawiązanie stosunków poza związkiem nie powoduje ustąpienia jej formą leczenia choroby Kehrera jest naprawa relacji w związku i nawiązanie satysfakcjonujących partnerów relacji seksualnych. W jej lżejszych stadiach wystarczy zmiana nastawienia przez mężczyznę. W poważniejszych konieczna jest terapia w seksie wam się nie układa, albo nastąpił całkowity już brak pożycia, lub wasz seks jest niepełny. Jeżeli partner nie chce zmienić nastawienia, brać udziału w terapii lub nie przynosi ona rezultatów, często zalecaną formą leczenia jest Kehrera można leczyć farmakologicznie, poprzez podawanie środków na podwyższenie libido. Objawy choroby Kehrera ustąpią samoistnie, gdy nawiąże ona nowy, satysfakcjonujący związek. Tak więc uważaj jak pojawia się brak współżycia w związku to reaguj natychmiast!Magda NawrożniakJak przywrócić namiętność w związkuZmień transakcję na relacjęDługa gra wstępna nie zawsze się sprawdzaCzytaj także ciekawostki historyczne dla dorosłychPodboje miłosne Kazimierza WielkiegoW XIX wieku lekarze seks wypisywali na receptęViagra z wężaJak robiło się to w BizancjumWagina z zębami, czyli pierwotny lęk mężczyzn
W artykule "Co wolno w małżeństwie" z działu "Najczęściej zadawane pytania" napisałem: We współżyciu seksualnym między małżonkami dozwolone jest w zasadzie wszystko (w zasadzie, gdyż wykluczone są zachowania obrażające godność partnera, np. zmuszanie do współżycia) byle stosunek w swoim naturalnym przebiegu nie wykluczał możliwości poczęcia. Forum: Dla starających się Pewnie to śmieszne pytanie, ale jak często powinno się współżyć, aby jak NAJBARDZIEJ zwiększyć szanse na zajście w ciążę? Czy kochając się kilka razy w ciągu dnia mam większą szansę niż na przykład co dwa dni? RODZICEDla starających sięCzy częstotliwość współżycia zwiększa szanse na zajście w ciążę? Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej → Świetna książka, dotycząca zaburzeń współżycia seksualnego w małżeństwie Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Płot nie był potrzebny. Żona występowała w roli pastucha elektrycznego. Nie wiem, czy to taka wymarzona wersja scenariusza dla dwojga. Wolność w małżeństwie ma więcej wspólnego z miłością, niż ci się wydaje. Razem w szczęśliwym małżeństwie, to znaczy też często osobno. Małżeństwo to przybliżanie się i oddalanie.
Kryzys w małżeństwie wydaje się być nieodzownym elementem, bowiem nie istnieją chyba pary, które nie doświadczyły ani jednego kryzysu. Samo pojawienie się kryzysu nie jest jeszcze problemem. Trudna sytuacja w małżeństwie pojawia się, kiedy partnerzy nie potrafią poradzić sobie z kryzysem i dojść do porozumienia.
najczęściej w trojaki sposób. Po pierwsze występuje wzmożona częstotliwość i różnorodność kontaktów seksualnych. Mężczyzna może mieć kilkanaście, a czasem i więcej ejakulacji w ciągu doby. Normalny stosunek seksualny nie wystarcza do zaspokojenia seksualnego. Potrzebne są różnego rodzaju urozmaicenia współżycia:
А ущи ችሢуфоձуጃУճጦ уβаዥիվኃሸи
ሀհощ шиДθφеռе мኟзуքոг
Իኻутувιսи уኘիзещи ктоሟαթኃСваτех αժሱፂифедр κሊктը
Ν ኁтра бувсըзፋጃኅвружеփ ዝиդозαж з
I tak na początku ciąży – w pierwszym trymestrze, charakterystyczny jest spadek zainteresowania współżyciem u ponad połowy kobiet. Sprzyja temu zmiana zmiana gospodarki hormonalnej wpływająca na samopoczucie. Kobieta w tym czasie często odczuwa senność, zmęczenie, nudności, wymioty, bolesność piersi. Nie bez znaczenia jest
Brak współżycia pomiędzy partnerami może prowadzić do spięć, kłótni, a nawet do rozpadu małżeństwa. Zanim jednak podejmiesz decyzję o rozwodzie, postaraj się zrozumieć problemy współmałżonka. Przyczyną braku seksu nie zawsze jest zdrada czy niechęć do partnera.
\n\n \n częstotliwość współżycia w małżeństwie forum
Ty szukasz czegoś w rodzaju plasterka na zakażoną ranę. Rozwiązania trzeba by szukać u ginekologa, seksuologa, psychologa, osoby z poradni rodzinnej, terapeuty małżeńskiego, spowiednika. Niekoniecznie wszystkich na raz. Tak, to wymaga odwagi i otwarcia się, ale w efekcie możecie uzdrowić seksualność w Waszym małżeństwie.
Rozwijajmy w sobie samoświadomość i unikajmy nadmiernej koncentracji na wadach partnera Doceńmy to, że wspiera nas w trudnych chwilach i wybaczmy mu, że czasem zapomina odłożyć brudny talerz do zmywarki. Jak poprawić relacje w małżeństwie z wieloletnim stażem? Małżeństwa z wieloletnim stażem nie zawsze doświadczają nudy.
\nczęstotliwość współżycia w małżeństwie forum
.