Na autostradzie mogą sie poruszać pojazdy, które osiągają prędkość 40km/h (nawet ciągnąc przyczepę) więc rowerem po autostradzie się nie jeździ :) Wiesz teraz masz na to najlepszy czas. Później pójdziesz do pracy czy na studia to nie będzie na to czasu a prawo jazdy w dzisiejszych czasach jest bardzo przydatne.
Odpuszczę dziś sobie. Nie idę na trening. Bo pogoda nie taka. Bo brakuje czasu. Bo nie ma z kim. Bo już się nabiegałem. Bo jestem za gruby. Bo zakwasy trzymają jeszcze od ostatniego treningu. I tak dalej. Możemy w nieskończoność, nieprawdaż? Robimy sobie różne wymówki, żeby nie realizować naszych treningowych założeń. Kiedy odpuszczamy, ulegamy niestety logicznym i przekonującym podszeptom lewej półkuli mózgowej. To właśnie ona chce nas odwieźć od naszych wcześniej zaplanowanych biegowych zamiarów. To ona podjudza nasze nogi do odwołam się do tych najczęstszych, niby to racjonalnych wymówek, a także przedstawię kilka sprawdzonych sposobów, jak sobie z nimi zbyt zajęty albo mam zbyt dużo pracy (obowiązków). To jest z pewnością jedna z najczęstszych wymówek, które sobie robimy. Uciekają się do niej szczególnie biegacze, którzy dopiero zaczynają przygodę z bieganiem i nie wiedzą, co tracą przez takie gadanie. Choć każdy jest zabiegany i zajęty, to nie każdy biega. Kalendarze wypełnione są po brzegi spotkaniami, zadaniami. Jeśli jednak stwierdzisz, że chcesz, aby bieganie (to, o które nam tu docelowo chodzi, nie załatwianie spraw J) było dla Ciebie priorytetem, to znajdziesz na nie też czas. Każdy z nas dostaje do dyspozycji 24 godziny na dobę – to aż 1440 minut i 864 000 sekund. Czy na pewno nie ma tam czasu na trening? Zastanów się raz jeszcze… Jeśli masz czas na Facebooka, to masz też czas, aby iść pobiegać! Więcej o wygospodarowywaniu czasu na bieganie w artykule z archiwum: tutaj. Nie mam co zrobić z dziećmi (innymi osobami, którymi się opiekuję). To rzeczywiście może być trudne, jeśli ktoś od Ciebie zależy i na Tobie polega. Ale znowu przy dobrym planowaniu dnia i kreatywnym rozwiązywaniu problemów naprawdę wszystko jest możliwe. Spróbuj realizować trening zanim Twoi podopieczni wstaną rano. Wcześniejsza pobudka zwykle nie brzmi zbyt kusząco, ale być może to jedyna okazja na znalezienie trochę czasu dla aktywności fizycznej i dla samego siebie. Bieganie rano oczyszcza też umysł i pozwala na poukładanie sobie dnia. Jeśli natomiast nie bierzesz takiej możliwości pod uwagę, spróbuj zintegrować swoje dzieci w trening – pobiegaj z wózkiem albo pozwól, aby dotrzymały Ci kroku na rowerze. Ostatnio spotkałem się na siłowni z bardzo inspirującym przykładem opiekuna niepełnosprawnego umysłowo chłopca. Pokazał mu kilka ćwiczeń na macie odpowiadającym jego możliwościom. Chłopak świetnie się bawił i wyglądał na bardzo zadowolonego, a opiekun sam mógł również zrealizować swój trening. Są sposoby!Nie mam ze sobą sprzętu. Poważnie? Przecież bieganie wymaga minimalnych nakładów sprzętowych (no chyba, że jest się „gadżeciarzem” J). To jedynie kwestia dobrego planowania. Chodzi o dostępność sprzętu, który Ci jest potrzebny w odpowiednim momencie. Miej go zawsze pod ręką. Na przykład zapakuj do torby buty i strój do biegania odpowiedni na porę roku i połóż wieczorem obok drzwi. Rano wrzuć ją do bagażnika Twojego samochodu. Nie przepuścisz wtedy żadnej okazji do biegu jeśli się taka nadarzy!Jestem za stary. Przykro mi, ale nie jesteś za stary na bieganie. Chritopher McDougall, autor „Urodzonych biegaczy” mawia, że ludzie nie powinni przestawać biegać dlatego, że się starzeją – to raczej szybciej się starzeją dlatego, że przestali przedwcześnie biegać. Zresztą jeśli rzeczywiście Ci się wydaje, że jesteś za stary, to proponuję umówić się na pogawędkę z panem Fauja Singhem, najstarszym maratończykiem świata. Niedawno zakończył biegową karierę w wieku 101 lat. Twój wiek na papierze nie ma żadnego znaczenia. Masz tyle lat, na ile się czujesz. Liczy się przede wszystkim to, co masz we własnej głowie!Nie jestem przecież do tego stworzony. Po prostu – fałsz! Jako ludzie jesteśmy stworzeni do ruchu i aktywności fizycznej. Tu jeszcze raz polecam lekturę Christophera McDougalla „Urodzeni biegacze”. Nasz genom jest zaprojektowany do tego, abyśmy się ruszali na dwóch odnóżach, w pozycji pionowej. Bieganie to najlepszy przykład. Za każdym razem kiedy wychodzisz pobiegać, wracasz do korzeni naszego gatunku. Robisz dokładnie to, co robić mnie już to. Jeśli bieganie nie sprawia Ci przyjemności, to widzę jedną z dwóch możliwości – albo nie robiłeś tego wystarczająco długo, aby złapać biegowego bakcyla, albo po prostu nie jest to aktywność dla Ciebie. Spróbuj zatem czegoś innego – idź na wycieczkę po górach, siłownię, zagraj w jakiś sport drużynowy, powalcz na ringu. Tam też się przecież w jakimś sensie biega! Najważniejsze, abyś odnalazł radość i satysfakcję w uprawianej aktywności fizycznej. Wtedy z dużo większą łatwością będziesz na nią znajdować czas w swoim napiętym mam z kim. To już jest kwestia preferencji. Niektórzy lubią ćwiczyć w samotności, inni muszą mieć do tego sparing partnera albo najlepiej grupę biegową. Jeśli należysz do tych drugich, to znajdź kogoś do treningu – przekonaj swoją drugą połówkę, poproś przyjaciela, znajdź kogoś na osiedlu albo zagadaj napotkanego na trasie biegacza czy nie chciałby z Tobą potrenować. Co dwie głowy to nie jedna, a co cztery pary nóg to nie dwie! Trenując wspólnie mobilizujecie się nawzajem i dużo trudniej o tam mnie boli. Każdy ma jakieś swoje słabości i bolączki. Ważne, aby umieć sobie z nimi radzić i przezwyciężać je w drodze na trening. Zamiast przewalać się z boku na bok i stękać nad wczorajszymi zakwasami, idź i się poruszaj. Nawet jeśli zrealizujesz mało przyjemny trening, Twoja satysfakcja będzie tego warta. Nie zapominaj o odpowiedniej rozgrzewce i rozciąganiu!Jestem za gruby / za mało sprawny. To tak jakbyś powiedział: “jestem za brudny, aby wziąć prysznic”. Podobnie jak z wiekiem, dodatkowe kilogramy nie powinny być tutaj żadną wymówką. Dobierz odpowiedni plan treningowy przygotowany przez naszych ekspertów, ustal sobie cele. Zacznij powoli i miarowo, ale z czasem wydłużaj dystanse. Niedługo to, co jest dzisiaj dla Ciebie treningiem, będzie tylko nie jestem gruby / niesprawny. To, że jesteś już w miarę sprawny, że przebiegłeś dziesięć kilometrów albo maraton, wcale nie znaczy, że wolno Ci osiąść na laurach. Zgodnie z zasadą use it or loose it,jeśli nie będziesz dalej pracował nad rozwojem lub utrzymaniem umiejętności biegowych, powoli nastąpi ich regres. Do treningu!!Uwaga! Jasna sprawa – czasami Twój mózg słusznie będzie domagać się odpoczynku dla ciała. Na przykład wracasz do formy po kontuzji albo chorobie. Dlatego sygnały dające pretekst do uniknięcia treningu – na przykład ból – należy traktować serio i świadomie zadecydować, kiedy lepiej jest odpuścić i udać się do lekarza, a kiedy należy najzwyczajniej podjąć walkę z leniem! Bierzemy się wtedy za siebie i jazda! Niech żadna wymówka nie będzie Wam straszna!
Gość Należy sobie z tym radzić. normalnie. Po prostu wstać i wziąść się do roboty i nie mękolić że "Nic mi się nie chce" Wygodnego sposobu na lenistwo jeszcze nikt nie wynalazł
Odpuszczenie zajęć fitness czy treningu na siłowni nie musi być dowodem na słabość charakteru lub kiepską motywację. Okazuje się, że nasze lenistwo ma bardziej skomplikowane źródło, niż myślimy. Choć doskonale wiemy, że regularna aktywność fizyczna to warunek zachowania zdrowia, szczupłej sylwetki i dobrego samopoczucia, bywają takie dni, kiedy odpuszczamy trening, "bo nam się nie chce" lub nie ćwiczymy w ogóle. Wymyślamy wtedy rozmaite wymówki, żeby jakoś poradzić sobie z poczuciem winy: chore dziecko, zaległości w pracy lub szkole, podejrzany ból pleców... Można tak wymieniać bez końca. Do tego dochodzi jeszcze niezbyt zachęcająca do opuszczenia domu pogoda. Naukowcy postanowili sprawdzić, dlaczego czasem tak trudno nam zmotywować się do ćwiczeń, skoro doskonale wiemy, że są nam potrzebne. Wszystkiemu winien nasz mózg Naukowcy z University of British Columbia, z dr. Matthieu Boisgontierem na czele, postanowili dokładnie zbadać ludzki mózg i sprawdzić, co się z nim dzieje w obliczu myśli o podjęciu wysiłku fizycznego. Do swoich badań wykorzystali elektroencefalografię (EEG), która sprawdza aktywność naszego mózgu. Badane osoby miały bardzo proste zadanie. Posadzono je przed ekranem monitora, na którym wyświetlane były obrazki przedstawiające aktywność fizyczną lub jej brak. Zadaniem badanych było jak najszybsze przesunięcie powierzonego im awatara w kierunku obrazków "aktywnych", z dala od tych "biernych" i odwrotnie. Okazało się, że przeważnie byli szybsi, kiedy przesuwali awatar w kierunku obrazków "aktywnych". Jednocześnie, odczyty EEG wskazały, że takie "uciekanie" przed "biernymi" obrazkami wymagało od ich mózgów bardziej wytężonej pracy. Dlaczego? Lenistwo gwarantuje przetrwanie Wyniki powyższych badań sugerują, że ludzki mózg jest z natury bardziej skłonny do czynności, które nie wymagają od organizmu wysiłku. Dlaczego? Naukowcy sugerują, że odpowiedzi na to pytanie należy szukać w ewolucji i wytworzonych w toku tego procesu mechanizmów przetrwania. "Oszczędzanie energii było niezbędne dla przetrwania ludzi, ponieważ pozwoliło nam to skuteczniej szukać żywności i schronienia, konkurować o partnerów seksualnych i unikać drapieżników" - mówi dr Matthieu Boisgontier. Jednym słowem: jesteśmy zaprogramowani do oszczędzania energii, która może nam się przydać w sytuacjach awaryjnych. Wyjście na siłownię lub fitness z pewnością do nich nie należą. Dlatego właśnie nasz mózg musi się bardziej natrudzić, żeby "uciec" przed biernością. Dr Matthieu Boisgontier podkreśla, że wyniki badań jego zespołu są bardzo cenne, bo mogą wyjaśnić dotychczasowe niepowodzenia rozmaitych programów polityki społecznej, których celem jest przeciwdziałanie problemowi braku ruchu i otyłości na świecie. Jeśli więc następnym razem poniesiesz porażkę w walce ze sobą o wyjście na trening, nie bądź dla siebie zbyt surowy. To nie słaba wola, a ewolucja.
„Na samą myśl o tym, że mam iść do lekarza, który będzie sprawdzał, czy jestem wystarczająco trans, chcę się zabić” – pisała już kilka miesięcy przed śmiercią. Ale 6 maja
Stało się. Sportowe buty patrzą na ciebie z drugiej strony pokoju, koszulka z oddychającego materiału czeka wywieszona na krześle, plan treningowy świeci się na ścianie jak wielki, kolorowy wyrzut sumienia, a ty za wszelką cenę starasz się nie zwracać na te rzeczy uwagi. Dlaczego? To proste: bo nie chce ci się ćwiczyć. Sztuka teraz w tym, by rozpoznać, czy rzeczywiście czas na przerwę i regenerację, czy jest to po prostu zwykły leń. Na każdym kroku napotykamy się na to samo hasełko: słuchaj swojego ciała. Brzmi prosto, wiadomo przecież, że nasze ciało wie najlepiej, co dla niego dobre… ale czy na pewno? Czy rzeczywiście ta chęć na słodkie to bycie dobrym dla siebie? Czy myśli w stylu: „może dzisiaj odpuszczę” to jeszcze dbanie o siebie i słuchanie ciała, czy już wykorzystywanie okazji? Bo jak rozpoznać, czy w dany dzień po prostu mi się nie chce ćwiczyć, potrzebuję przerwy dla zdrowia psychicznego czy regeneracji ze względu na zmęczenie fizyczne? Fot. Justyna Kocur-Czarny Powiem wam jedną rzecz: niezależnie od tego, jaki macie staż treningowy – czy ruszacie się od wczoraj, czy od kilku lat – to zawsze jest trudne. Dlatego żeby Wam pomóc, dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami pytaniami, które sama sobie zadaję i które pozwalają mi określić, czy dzisiaj trenować, czy zrobić dzień wolny. Zaczynamy! #1 NIE CHCE MI SIĘ, BO? Pierwsze pytanie to po prostu bycie szczerym z samym sobą i zadanie sobie naprawdę prostego pytania: dlaczego mi się dzisiaj nie chce? Czasami odpowiedź leży tuż przed nami, tylko specjalnie zakładamy klapki na oczy, żeby jej nie widzieć. Sami siebie nie chcemy postrzegać jako leniwych, więc próbujemy się przed sobą tłumaczyć, szukać wymówek, usprawiedliwiać… podczas gdy bardzo często sprawa wygląda prosto: nie chce mi się, bo mi się nie chce. Brak motywacji. Fot. Justyna Kocur-Czarny Tyle, że motywacja jeszcze nikogo daleko nie poniosła – bo sama motywacja nie wystarczy i nie trwa wiecznie. Oprócz „chcenia” i „motywacji” – potrzebna jest odrobina samodyscypliny i po prostu szczerości ze sobą. Dlaczego nam się nie chce? Czy to po prostu typowy leń czy może strach przed zmęczeniem? Umówmy się: nikt z nas nie lubi uczucia dyskomfortu, a ziajanie, pot, zmęczenie, ból mięśni – to jeden wielki dyskomfort. Nic dziwnego, że nasza głowa szuka sposobu, żeby go uniknąć – pozbawiając nas motywacji. Jeśli nie jesteście fit świrami, to nie lubicie się męczyć: proste. Takie pytanie samego siebie – „dlaczego mi się nie chce?” – bardzo pomaga ten brak motywacji przełamać. Jeśli już sami przed sobą przyznamy, że wcale nie ma żadnej wymówki, że nic się strasznego nie dzieje, że to „po prostu my” – to nie pozostaje nic innego jak się przebrać i zrobić to, co planowaliśmy zrobić. I już. Rozwiązanie: jeśli wiemy, że nasza niechęć do treningu to tylko zwykły leń, sugerowałabym mimo wszystko zrobić trening. Jeśli naprawdę ci się nie chce – wybierz krótki zestaw (na moim kanale znajdziesz całą serię treningów EXPRESS – KLIK), ale mimo wszystko poruszaj się – to pozwala zachować regularność i konsekwencję, a im tego więcej, tym mniej będzie dni z niechcemisiem. Jeśli nasza niechęć jest mniejsza, zróbmy trening z planu. Bez odkładania w czasie – od razu przebierz się, rozłóż matę i po prostu zacznij: zanim się zorientujesz, będzie po wszystkim. #2 JAK WYGLĄDAŁ MÓJ PLAN TRENINGOWY W TYM TYGODNIU? Jeśli jednak nie jesteśmy pewni, czy to brak motywacji, czy też coś innego (albo po prostu dalej szukamy sensownej wymówki), to czas na kolejne pytanie – jak wyglądał mój plan treningowy w tym tygodniu? Czy to możliwe, że po prostu czujemy się zmęczeni? Będę szczera: to pytanie, które bardzo często mi pomaga. Czasami nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie mam siły/nie chce mi się trenować, po czym spoglądam na swój plan treningowy i odpowiedź jest jasna: było ostatnio intensywnie. Warto co jakiś czas zerkać na swoje poprzednie treningi i wyciągać wnioski – jeśli w ostatnich dniach w naszej aktywności było dużo długich lub intensywnych wysiłków – być może warto odpuścić ćwiczenia i po prostu odpocząć. Rozwiązanie: jeśli rzeczywiście mamy za sobą kilka cięższych treningów, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zrobić dzień beztreningowy i poświęcić go na regenerację. W dniu bez treningu można iść na spacer, na delikatny rower, porozciągać się – nie trzeba leżeć na kanapie. Dobrym pomysłem będą moje zestawy rozciąganie & mobility: Jeśli jednak plan treningowy nie jest zbyt ambitny, nic takiego się nie dzieje, a nam nadal się nie chce – przechodzimy do kolejnego pytania. #3 PRACA, SEN I STRES, CZYLI CO Z INNYMI CZYNNIKAMI? Fot. Fotografia dla biznesu Agata Matulka Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele zależy od aspektów pozatreningowych. Nieprzespane noce, dużo stresu lub intensywny okres w pracy – to wszystko będzie wpływać nie tylko na nasze chęci do treningu, ale nawet na to, jak nam na tym treningu idzie. Brak snu będzie wpływał na nasze odczuwane zmęczenie, duży stres może spowodować spadek motywacji, brak apetytu, a to z kolei – gorszą wydolność w trakcie ćwiczeń. Nikogo też nie zdziwi, jeśli w trakcie intensywnego okresu w pracy nie mamy ochoty ćwiczyć. Normalna rzecz. Apeluję: jeśli mamy ciężki okres (czy w pracy, czy związany ze stresem czy brakiem snu) to odpuśćmy intensywne treningi. Interwały, bardzo długie cardio, mocne treningi siłowe z biciem rekordów – to nie jest dobry moment! Skumulowanie stresu/braku snu/dużej ilości pracy z obciążającymi jednostkami treningowymi może doprowadzić do przemęczenia, przetrenowania, braku równowagi hormonalnej. Jeśli nie jesteśmy zregenerowani, to też zwiększamy ryzyko kontuzji. Rozwiązanie: w zabieganych okresach rezygnujmy z treningu na rzecz aktywności pozatreningowej (spacery, rowery, taniec, prace w ogródku) lub wybierajmy treningi o mniejszej intensywności – to idealny moment, żeby robić treningi wzmacniające, siłowe, gdzie nie ma dużej intensywności, która obciążałaby dodatkowo układ nerwowy. Fot. Justyna Kocur-Czarny #4 GŁOWA CZY CIAŁO? Przy braku chęci do treningów czas na kolejną rzecz, nad którą warto się zastanowić – nie chce nasze ciało, czy głowa? Ciało – jeśli czujemy mocną bolesność mięśniową, zmęczenie fizyczne, niewyspanie, przeziębienie czy chorobę – warto dopasować trening do naszego samopoczucia – i nie jest to oznaka słabości, a świadomości i rozsądnego podejścia do bycia fit! Przygotowałam kilka wskazówek: Jeśli czujemy, że „coś nas bierze” – przeziębienie, choroba – rezygnujemy z treningu lub wybieramy bardzo lekką jednostkę treningową. Polecam też mój artykuł – Choroba. Kiedy trenować, a kiedy odpuścić? Czy można ćwiczyć podczas przeziębienia?Bóle miesiączkowe – jeśli pozwalają na trening, zachęcam do aktywności fizycznej – może pomóc w zmniejszeniu bólu brzucha. Warto jednak unikać treningów bezpośrednio na brzuch – mogą zwiększać krwawienie. Przy bardzo bolesnych miesiączkach świetną opcją będzie rozciąganie (zestawy znajdziesz TUTAJ).Zakwasy, czyli bóle mięśniowe po innym treningu – najlepszą opcją będą aktywności tlenowe, czyli o umiarkowanej intensywności – spacery, rowery, bieganie, treningi cardio o średniej intensywności – przyspieszą regenerację i tempo znikania (praca, stres, zmęczenie fizyczne) – wybieramy treningi nieintensywne, można skupić się na wzmacnianiu ciała czy szlifowaniu konkretnych ruchów, z którymi mamy zazwyczaj problem. Czasami jednak to nie ciało wysyła sygnały, a nasza głowa – i tutaj też należy się tego słuchać i nie bagatelizować sygnałów. Jeśli czujemy „zmęczenie materiału”, mocną niechęć do ruchu, przemęczenie psychiczne – odpuszczamy trening lub ewentualnie zamieniamy go na inną aktywność, która sprawia nam przyjemność. Nic na siłę! Zdrowie psychiczne jest równie ważne, co te fizyczne – dlatego podchodzimy do sprawy poważnie i odczytujemy sygnały, które daje nam własna głowa. fot. Justyna Kocur-Czarny NIC NA SIŁĘ TO JEDNO, POBŁAŻANIE TO DRUGIE Granica między zwykłym „nie chce mi się”, a „potrzebuję odpoczynku” jest bardzo płynna – i czasami z łatwością ją naginamy, żeby sobie trochę odpuścić. Wiadomo, sport i aktywność nie ma polegać na ciągłym ciśnięciu na siłę, ale z drugiej strony – warto też być ze sobą szczerym i postawić sprawę jasno: częste odpuszczanie treningu i znajdowanie wymówek to prosta droga do braku efektów. Oraz braku zdrowia. Żadna skrajność nie jest dobra – ani nadmierna dyscyplina, ani nadmierne pobłażanie sobie – ale myślę, że będąc ze sobą szczerym, każdy z nas jest w stanie dostrzec różnicę i przede wszystkim: nauczyć się rozmawiać ze sobą. Z własnego doświadczenia wiem, że nie zajmuje to jednego dnia ani dwóch, a więcej czasu, ale warto – pytania wyżej możecie potraktować za takie rozpoczęcie 🙂 Jak to też jest u Was? Jesteście raczej z tych osób, co nie odpuszczają sobie nawet wtedy, kiedy powinny? A może raczej należycie do drużyny wymówek i niechcemisiów? Jestem ciekawa, jak to się rozkłada wśród czytelników 🙂
Bachman moge robic tak 4x po treningu 25 min aero wychodzi mi jakies 200-250 kcal. I 2x aero w dni bez siłowni?
Takie mamy czasy, że większość osób, dla zachowania zdrowia i sprawności, po prostu musi trenować. Nie każdy ma potrzebę by wyglądać rewelacyjnie ale niestety kwestia często sprowadzi się do tego żeby nie wyglądać tragicznie. Wystarczy popatrzeć na ulicy na osoby po 30 roku życia. Jak duży procent z nich ma nadwagę ? Niestety przy dzisiejszej jakości jedzenia i siedzącemu trybowi życia (w pracy i w samochodzie), nie dość że trudno zachować szczupła sylwetkę to jeszcze systematycznie obniża się nasz poziom sprawności. Niestety treningi bywają ciężkie więc oczywiście pojawiają się może być lekarstwem na to wszystko. Czy jest ono mniej ważne niż nauka w szkole ? Moim zdaniem obie te rzeczy są niezbędne. Różnica jest w tym, że uczyć się musimy, a trenować nie. Nie licząc oczywiście zajęć wf-u, które zazwyczaj są jakie są i łatwo ich – jak to z nimi jestDziś wiele osób jest świadomych jak ważne jest trenowanie. Nie wiele jest jednak takich, które robią to chętnie. To w końcu ciężki wysiłek fizyczny i nie mówię tu o lekkim kardio, które trudno nazwać prawdziwym treningiem choćby dlatego, że efekty będą bardzo mizerne i krótkotrwałe, a w przypadku tak zwanego ‘niedzielnego biegania’ możemy nawet pogorszyć zamiast poprawić naszą że chcemy być w porządku przed samymi sobą nie przyznamy, że po prostu nam się nie chce iść na trening i ciężko na nim pracować. Wynajdujemy wymówki, które zazwyczaj są rzeczywiście jedynie wymówkami. Oto niektóre z nich i moje zdanie na ich tych, którzy nie mają problemów z motywacją dobrze się nada ten artykuł : Jak trenować żeby mieć efekty Najczęstsze wymówki – nie mam czasu na trening Czasem jest to prawda. Niektóre zawody wymagają tak dużego zaangażowanie, że ludzi pracują w nich prawie całą dobę. Czasem powodem jest po prostu pracoholizm i tu trzeba by wyznaczyć priorytety ale to już nie rola dla ponad 99% przypadków czas się znajdzie. Jego brak to prawie zawsze wymówki albo słabe zarządzanie. Żeby robić postępy zazwyczaj wystarczają nawet dwa (porządne !) treningi w tygodniu. Jeśli nawet to będzie niemożliwe zróbmy chociaż jeden na podtrzymanie formy.>Dziś siłownia jest prawie na każdym rogu. Argument, że stracimy za dużo czasu na dojazd raczej nie przejdzie. Wiele jest też klubów całodobowych. Gdy nie znajdziemy czasu w tygodniu pozostaje weekend. Jeśli nie damy rady po pracy możemy iść przed itd. Trening krótki i intensywny również będzie skutecznym rozwiązaniem i nawet nie musimy iść na siłownię. Czasem 20 minut biegowych interwałów po parku wariant moim zdaniem optymalny, czyli 3 treningi siłowe i jeden interwałowy w tygodniu musimy na to poświęcić łącznie około 7 godzin licząc z dojazdem i kąpielą. Czy naprawdę tyle nie mamy ? Ile w tygodniu godzin oglądamy telewizję ? Czy nie lepiej poświęcić tyle czasu żeby dobrze wyglądać i uniknąć w przyszłości większej ilości godzin spędzonych u lekarzy i rehabilitantów ? Każdy musi zdecydować za bym wszystko zaplanował za Ciebie?Jeśli jesteś z Warszawy to zapraszam Cię serdecznie na treningi personalne ze mną! Rozpiszę każdy trening pod Twoje możliwości, nauczę Cię techniki i poprowadzę progresję. Tak wszystko zaplanuję, że osiągniesz swoje cele treningowe w najkrótszym czasie, przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwo podczas treningów. Zadzwoń i umów się już dziś! Próbny trening gratis! Trenujemy w siłowniach CityFit przy rondzie ONZ i rondzie Wiatraczna. KONTAKTNie lubię ćwiczyć na siłowniA ja nie lubiłem uczyć się matematyki, tylko co z tego ? Różnica jest w tym, że matematykę zdać trzeba ale w życiu raczej damy radę bez niej (chyba że ktoś nie umie liczyć 😉 ). Do treningu raczej nikt nas zmuszać nie będzie ale nie trenowanie dla większości skończy się po prostu sprawa, że w większości przypadków jakakolwiek aktywność fizyczna będzie lepsza niż żadna. Typowy trening siłowy sprawdzi się zdecydowanie najlepiej jeśli chcemy ukształtować sylwetkę ale dla zachowania ogólnej sprawności i niskiego poziomu tkanki tłuszczowej inne formy również mogą być efektywne. Nie lubimy podnosić dużych ciężarów – idźmy na zajęcia fitness. Nie chcemy przychodzić na siłownię – idźmy na basen. Chcemy poprzebywać na świeżym powietrzu (w Warszawie słowo ‘świeżym’ musi być w cudzysłowie;) ) – pobiegajmy interwały po każdy rodzaj treningów trzeba jednak zadbać by były one wykonywane prawidłowo. Nie chcemy przecież bardziej sobie zaszkodzić niż stać mnie na siłownięMoże nie wiele osób tak powie ale jeszcze zdarza mi się coś takiego usłyszeć. Dzisiaj konkurencja jest duża, a karnety są naprawdę tanie. W dobrych warszawskich klubach ceny wahają się zazwyczaj od 70 do 120 pln za miesiąc. Jeśli ktoś ma w pracy kartę multisport albo podobną – trenuje za darmo. Chyba widać, że majątek to nie jest. Inna sprawa, że dzięki treningom będziemy wyglądać lepiej i mieć więcej energii i pewności siebie – dzięki czemu długofalowo zarobimy więcej. To oczywiście już dłuższa kwestia i nie będę się tutaj nad tym osoba, która mówiła mi że nie stać ją na siłownie, wydaje przez dwa dni więcej pieniędzy na śmieciowe jedzenie niż kosztuje miesięczny karnet do siłowni średniej klasy. Czasem warto po prostu z czegoś zrezygnować. Zyskamy i pieniądze i mam predyspozycji do sportuI co z tego ? Ja również nie mam do treningu siłowego ale jednak trenuję od kilkunastu lat. Każdy może wyglądać dobrze i kwestia tylko jak wiele czasu mu to zajmie. Jesteśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że nie startujemy w zawodach. Nie musimy się z nikim ścigać. Wiem, że łatwiej o motywację gdy mamy lepsze wyniki od innych ale trenując i tak będziemy dużo lepsi niż ponad 99 % społeczeństwa. Jedyna słuszna droga to po prostu zrobić ze sportu część życia. Jeśli trenujemy prawidłowo to wcześniej czy później będziemy bardzo usatysfakcjonowani naszym wyglądem i stanem mi się zmotywować do ćwiczeńTo moim zdaniem zdecydowanie najgorsza możliwa wymówka. Nie ma czegoś takiego ! Nie można zwalać na brak motywacji. Ci dla których trenowanie jest pasją mają łatwiej ale i tak z czasem przyjdzie wypalenie i po prostu zadanie i trzeba je wykonać. Wymówki nie mają żadnego sensu ! Można zrobić lżejszy trening ale nie można go nie zrobić (pomijając oczywiście sytuacje gdy jesteśmy poważnie chorzy). Czy zdarza Wam się nie pójść jakiegoś dnia do pracy, bo nie macie motywacji ?Stan zdrowia nie pozwala mi trenowaćPoza rzadkimi skrajnymi przypadkami, trening poprawi nasz stan zdrowia zamiast go pogorszyć. Oczywiście trzeba uważać. Jeśli jesteśmy po kontuzji to musimy ćwiczyć tak żeby wzmocnić struktury przy kontuzjowanym miejscu, a nie odnowić uraz. W wielu przypadkach będzie tu niezbędna pomoc lekarz i rehabilitanta, jednak dzięki odpowiednim treningom dużo szybciej odzyskamy pełnie sprawności planujesz rozpocząć treningi na siłowni? Nie bardzo wiesz jak się do tego zabrać?A może trenujesz już jakiś czas ale ciągle nie czujesz się pewnie w swoim fitness klubie?Ten ebook jest dla Ciebie?Jest to przewodnik po siłowni ale znajdziesz tutaj też opis całego procesu – od wyboru i zapisania się na siłownię, do odbycia pierwszych ebook sprawi, że będziesz wiedzieć co masz robić!Pobierz bezpłatnie już dziś!POBIERZ EBOOKWymówki – podsumowanieWłaśnie z takimi wymówkami ja spotykałem się najczęściej. Znacie ich więcej ? Dajcie znać w jedna banalna kwestia na koniec. Przestańmy wreszcie szukać tych cholernych wymówek i idźmy trenować!!! Efekty zdecydowanie są tego warte, a wymówki są dla słabych ! Taka jest potrzebujesz dodatkowej pomocy i masz do mnie pytanie odnośnie treningu, pisz śmiało w wiadomości tutaj : FacebookChętnych na treningi personalne ze mną, jak zawsze, zapraszam do siłowni CityFit w Warszawie. Zadbam o to by nie zabrakło Ci motywacji do regularnego
kurcze..;(rozumiem Cie kiedyś miałam koleżankę, która wyprowadzila się do Londynu.. oczywiście musiała zmienić szkołę też było jej przykro, ale jakoś tam mieszka.. żyjemy ciągle..;] może w tej nowej szkole, poznasz jakiś nowych ludzi.;] a jeśli tak b. nie chcesz się przepisywać, to powiedz to rodzicom, powiedz, ze to dla Ciebie okropne, ze tu masz przyjaciol i wgl. ta
ale mi się nie chce iść na trening ale trzeba teraz jeszcze jest w miarę ciepło i można trenować za darmoszke na SW parku ale później będzie zimno i będzie trzeba płacić by potrenować w ciepełku ( ͡° ʖ̯ ͡°) no chyba, że znajdę jakiś sposób na zimne drążki, są może jakieś rękawiczki z gumą na wewnętrznej części dłoni? Takie coś by mi się przydało by trenować swobodnie w zimę na świeżym powietrzu #trening #silownia #kalistenika #streetworkout #zalesie
Musiałam iść na trening. Musiałam iść na próbę. Musiałam być mistrzynią świata. Dzięki Kalinie z czasem zrozumiałam, że nie muszę, tylko chcę. Ona z takim luzikiem idzie przed siebie, pracuje nad sobą, ale nie ma ciśnienia. Są rzeczy czy role, na których jej zależy, ale jeśli coś nie wydarzy się teraz, nie popada od Motywacja do treningu odzwierciedla prawdziwe chęci na osiągnięcie celu. Jeśli chcesz mieć muskularne ciało, a nie chce Ci się iść na trening – oznacza to tylko jedno – jesteś leniem! Nic w życiu nie przychodzi samo, a jeśli chcesz być „kimś”, musisz zrobić wszystko co w Twojej mocy, aby to osiągnąć. Niezależnie czy Twoim celem jest zwiększenie muskulatury, czy też zrzucanie nadmiaru tłuszczu – motywacja jest niezbędna, aby to osiągnąć. Jednak pierwsze zderzenie z rzeczywistością może nastąpić już podczas pierwszego dnia treningów. Praca nad własnym ciałem jest długą przeprawą, a efekty nie są widoczne z dnia na dzień. Jeśli chcesz być postrzegany jak zwycięzca, musisz być cierpliwy i bardzo mocno tracimy motywację?Jeśli z treningu na trening widzisz postępy siłowe, a z tygodnia na tydzień Twoja waga idzie w dobrą stronę – motywacja do treningów oraz trzymania odpowiedniej diety nie stanowi problemu. Problemy zaczynają się w momencie gdy następuje przestój. Wtedy też tracisz ochotę na trening, a wyjście na siłownię staje się brak postępów nie jest jedynym anty – motywatorem. Chwilowy brak formy, wstyd przed bardziej umięśnionymi kolegami, którzy krócej ćwiczą, zmęczenie organizmu oraz wiele innych czynników może na to wpływać. Niezależnie od tego co sprawia, że nie masz ochoty na trening – nie możesz się poddawać! Wiedz, że możesz zrobić co tylko zechcesz z własnym ciałem, jedyną przeszkodą jest Twój umysł!Sprawdź co Cię motywuje do ma jednego motywującego elementu, który zadziała na każdego. Jak wiele ludzi na świecie – tak wiele różnych motywacji może działać na różne osoby. Jeśli nie wiesz co mogłoby powodować, że będziesz biegł na trening, sprawdź co może posłużyć jako Twój motywator przed treningowy:Zdjęcie wymarzonej sylwetki. Wydrukuj oraz powieś na ścianie zdjęcie sylwetki, jaką zamierzasz zbudować. Za każdym razem gdy popatrzysz na ścianę – przypomnisz sobie jaki jest Twój motywujące. Wypowiedzi osób, które zaczynały od zera, a są światowej sławy kulturystami pokazują, że nie trzeba urodzić się mezomorfikiem, aby mieć muskularne ciało. Ponadto wypowiedzi trenerów motywujących, z dynamiczną muzyką w tle, znacznie poprawią Twój nastrój oraz przypomną Ci, że jedyną przeszkodą w osiągnięciu celu jest Twoje zdjęcie przed rozpoczęciem pracy nad własnym ciałem. Jeśli nie wyglądasz dobrze – nie przepadasz za oglądaniem własnej sylwetki w lustrze. Co za tym idzie – nie wiesz jak źle wyglądasz. W miarę postępów, przyczepiaj obok kolejne zdjęcia, na których będzie widać różnicę. Pamiętaj – spoglądając codziennie w lustro może Ci się wydawać, że nie ma efektów. Dopiero porównanie sylwetki przed rozpoczęciem treningów, a dotychczasowym wyglądem ukaże Twoje postępyMuzyka, która działa pobudzająco (według własnych preferencji). Na pewno niejednokrotnie spotkałeś się z osobami, które podczas każdego treningu mają słuchawki na uszach. Jest to najlepszy sposób na zwiększenie motywacji podczas treningów. Niezależnie czy jest to rap, techno a może rock – ważne aby ta muzyka dawała Ci „zastrzyk energii”.Jeśli brak Tobie motywacji – może partner treningowy Ci pomoże?Odpowiedni partner treningowy może być idealnym motywatorem. Trening z osobą, która dzieli Twoją pasję ma dwa ogromne plusy. Pierwszym jest pomoc jaką może Ci zaoferować w momencie kiedy zabraknie sił. Kolejnym plusem jest kontakt oraz rywalizacja. Nawet jeśli nie będziesz miał ochoty na trening, a wiesz że Twój partner nie odpuści – Ty również nie odpuścisz. Rywalizacja jest wśród mężczyzn normą wiec nie pozwolisz, aby Twój znajomy rósł w oczach, kiedy Ty stoisz w chęci na trening ? Pobudź organizm!Wróciłeś ze szkoły/ pracy i masz najzwyczajniej w świecie ochotę poleżeć przed telewizorem? Jest to obraz typowego polaka, który nie ma perspektyw na życie. Jednak jeśli postanowiłeś zrobić coś ze sobą, musisz zapomnieć o błogim wylegiwaniu całymi dniami. Dobra sylwetka wymaga poświęcenia, szczególnie czasu. Pamiętaj, że zawsze znajdziesz mnóstwo wymówek, aby nie iść na trening, jednak każda z nich będzie tylko wytworem Twojego leniwego umysłu. W celu zwiększenia chęci na trening wykorzystaj najbardziej znane odżywki przedtreningoweNajtaniej w sieci!Idealnym rozwiązaniem może być kawa. Kofeina zawarta w kawie służy do pobudzenia organizmu. Kolejnym bardzo dobrym „kopniakiem” do treningu są suplementy przed treningowe. Zostały one stworzone, aby w maksymalnym stopniu pobudzić organizm (kofeina, beta-alanina, l-tyrozyna). Ponadto oprócz pobudzenia, większość przedtreningówek zawiera prekursory tlenku azotu oraz kreatynę (w niewielkich ilościach), co w znacznym stopniu może poprawić Twój przed sobą cel!Cel jaki postawisz przed sobą, może być najpotężniejszym motywatorem. Jak już wspominałem wcześniej, jedyną barierą stojącą przed zbudowaniem wymarzonej sylwetki jest Twój umysł. Prawidłowy trening, odpowiednia dieta oraz wszystkie inne czynniki są kwestią, którą można wpoić przy niewielkim zaangażowaniu. Jednak jeśli Twój wewnętrzny motywator – umysł zawiedzie, wszystko może pójść na marne, głównie z braku robić, aby nie tracić motywacji do ćwiczeń? Istnieje wiele sposobów, aby trening był dla Ciebie ulubioną czynnością w ciągu dnia, a najważniejsze z nich opisałem poniżej:Wyznacz cel. Jeśli Twoim celem jest zbudowanie muskularnego ciała, pamiętaj o tym każdego dnia. Duże mięśnie = ciężkie treningi + odpowiednia dieta! Angażuj się w pełni!Zapisuj postępy. Każdy postęp, zarówno na wadze jak i w sile jest bardzo ważny. Będzie on poprzeczką, którą musisz w odpowiednim towarzystwie. Odpowiedni partner treningowy jak najbardziej wskazany – pomoże oraz „zabije” czas między odpowiednio! Jeśli będziesz niewyspany – motywacja do treningu będzie bardzo w miejscu, gdzie czujesz się komfortowo. Dla jednych będą to stare siłownie, gdzie „pachnie” żelastwem, zaś inni wolą nowoczesne siłownie, w których szanuje się kulturę ulubionej muzyki. Nie zapominaj o ulubionej, dynamicznej muzyce, która doda Ci się odpowiednio. Odpowiednie odżywianie jest niezbędne jeśli chcesz mieć siłę na treningach. Ponadto złe odżywianie może powodować senność oraz brak chęci do wszystko siedzi w głowie! Podobne artykuły:
Czy mogę nie iść do szkoły 1. wyboru? 2013-07-05 12:23:52; Co jeśli dostałam się do szkoły pierwszego wyboru, a nie chce tam iść? 2011-06-29 09:43:18; Jeśli dostałam się do szkoły pierwszego wyboru to czy mogę iść do szkoły, którą wybrałam na drugim miejscu? 2015-06-26 20:24:24; Czy mogę iść do szkoły 3 wyboru? 2012-07
... Początkujący Szacuny 8 Napisanych postów 311 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 5261 Witam, Od razu napiszę - to że na forum jestem tak długo nie oznacza, że cały czas ćwiczyłem, dlatego też dodaję to w początkującym dziale. Ale do sedna, mam wrażenie, że nie potrafię trenować wedle schematu. Lubię chodzić na siłownie, mam swoje ulubione ćwiczenia, ale nie potrafię na przyklad zrobić tylko 3 serie x 8 powtorzen i iść do domu. Lubię się mega mocno "zciorać" tak że potem ledwo chodzę. Mój ulubiony trening nóg to standardowe 3 x 8 a potem ostatnia seria na 4 powtorzenia (bo wiecej nie moge) chwile przerwy i kolejne 4, chwila przerwy i kolejne 4 i jak kończę to mam mroczki przed oczami i chce mi się dosłownie wymiotować przez nastepne 15 minut. Po prostu jak mam iść na trening i zrobić 4 ćwiczenia po 8 czy tam 10 powtórzen to mi się odechciewa. Czy ktoś z was też tak ma ? I ciężar raczej daje zawsze okej, bo jak robię te 3 x 8 to nie mógłbym zrobić wiecej powtórzeń, ale mógłbym, ale technika byłaby już słaba. ... rion10 Moderator Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 5753 Napisanych postów 60906 Na forum 18 lat Przeczytanych tematów 755191 Nie wiemy na jakim etapie treningowym jesteś, bo jeśli jesteś na początki mikrocyklu treningowego to te ciężary z reguły są jeszcze dość niskie, ale z każdym kolejnym treningiem powinny iść w górę i wówczas treningowa intensywność też wzrośnie. Sam wiele lat temu trenowałem podobnie, ale jednak po jakimś czasie struktura treningowa i pragmatyczne podejście do trening wygrało. Początkowo będziesz dawał radę z takimi dodatkowymi seriami treningowymi, ale zobaczysz, że jak te podstawowe serie zaczną być bardziej intensywne to taki dojazd na maksa będzie tylko przeszkadzał. Nie są Ci potrzebne dodatkowe serie w treningu poza tym co zaplanowałeś. Wychodzę z założenia, że jeśli Twój trening Cię nie męczy to albo jeszcze jesteś na jego wstępnym etapie, albo trening masz po prostu niedopasowany do siebie. Niestety dla mnie takie podejście jak masz teraz kilka razy skończyło się lekką kontuzją, a raz przetrenowaniem więc teraz dobrze ułożonego planu treningowego się trzymam i staram się realizować postawione cele bez gorączki i ze spokojną głową. Zmieniony przez - rion10 w dniu 2022-04-14 15:16:23 Wierzyć to znaczy ufać, kiedy cudów brak. Muscles not grow on trees! Ekspert SFD Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120 Wyjątkowo przepyszny zestaw! Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie! KUP TERAZ ... monkey22 Doradca Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 27098 Napisanych postów 19098 Wiek 41 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 267311 Wszystko zalezy jak wyglada twój progres i cel , jeśli ćwiczysz pod siłe i masz efekty to trzymasz się swoich założeń bo sie sprawdzają a jeśli nie ma progresu wiec coś jest nie tak. Tak samo jeśłi ćwiczysz sylwetkowo i wszystko idzie do przodu to tez jest ok i rób jak robisz ale z drugiej strony wiedz też ze po cos sa te plany , po coś planuje się wszystko ( periodyzacja ) zeby sie tego tzrymać i możesz mieć gorsze rezultaty przez takie ćwiczenie narwane niz gdybyś przez kilka miesięcy trzymał sie jakiegoś planu konkretnego z powolnym progresowaniem . Sam musisz wyłapać co się u ciebie sprawdza ... Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 7115 Napisanych postów 12455 Wiek 31 lat Na forum 8 lat Przeczytanych tematów 2222810 siemka, dokładnie jak wyżej. Wszystko zależuy jeszcze czy przy tym robisz progress sylwetkowy, siłowy itp. Ja też jak wchodzę do swojej piwnicy to robię zajazd totalny no ale swoich założeń się trzymam ale każda seria jest do odcięcia i nie ma ze boli, na mnie się to chyba sprawdzaa bo na przestrzeni lat jakiś tam progress robię. wiadomo takie trenowanie może doprowadzić do kontuzji, szybszego przemęczenia, zastojów itp. No ale jeżeli regeneracja jest dograna a progress obciążenia i sylwetki widoczny to czemu nie ;) ... Ekspert Szacuny 220 Napisanych postów 750 Wiek 24 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 10956 Tak jak wyżej. To zależy jaki masz cel i czy jest progres. Trening ma służyć po coś, chyba że nie osiągasz progresu na tym, ale jesteś zadowolony z treningu, to już jak wolisz, ciężar "wciąga" czasami bardziej niż zrobienie kroku do przodu :) Zmieniony przez - witorrr98 w dniu 2022-04-14 12:22:03 ... Początkujący Szacuny 8 Napisanych postów 311 Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 5261 Tylko czasem sam nie wiem czy to nie jest jakiś problem natury psychicznej... Ludzie w większośći przypadków robią na odwrót, lekko bo im sie nie chce Zmieniony przez - ekhaart w dniu 4/14/2022 3:10:35 PM ... monkey22 Doradca Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 27098 Napisanych postów 19098 Wiek 41 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 267311 No to skoro tak ci to pasuje i gdzieś jeszcze psychika cię goni więc mozesz połączyc wszystko , stwórz sobie jakiś dobry plan jak chodzi o rozkład dni, ćwiczeń , objętość i ćwicz normalnie z założeniem że masz serie rozgrzewkową potem już robocze z zcego pierwsze robocze daj sobie na dużym ciężarze ale z zachowanie 1-2 powtórzenia a ostatnie rób sobie albo tym samym cieżarem do upadku albo dajesz maksymalny cieżar i robisz kilka bardzo cieżkich powtórzeń .Wszystko musisz ogarnać pod siebie żeby połączyć efekty oraz zadowolenie z planu ... Znawca Szacuny 37 Napisanych postów 221 Wiek 25 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 2986 Mam to samo na treningu lubię się zaorac porządnie i do pompować. Nie potrafię zrobić planowanych pow tylko ciągle wymyślam inne ćwiczenia jak mam siłę np po klacie robię wyciskanie wąsko jeazcze hantle i na maszynie jeszcze później bramę i jeszcze rozpietki. Można powiedzieć śmiesznie że jestem sadystą dla swojego ciała i mięśni. Lubię pompę i lubię jak pali mięsień. Zmieniony przez - Arikes w dniu 2022-04-15 21:16:28 Ból jest przejściowy, duma zostaje na zawsze. ... Ekspert Szacuny 529 Napisanych postów 1788 Wiek 37 lat Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 20978 Wg mnie wystarczy zrobić trening wg założeń,skoro maszsile dodawać ćwiczenia to poprostu zwieksz ciezar ... Ekspert Szacuny 220 Napisanych postów 750 Wiek 24 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 10956 ArikesMam to samo na treningu lubię się zaorac porządnie i do pompować. Nie potrafię zrobić planowanych pow tylko ciągle wymyślam inne ćwiczenia jak mam siłę np po klacie robię wyciskanie wąsko jeazcze hantle i na maszynie jeszcze później bramę i jeszcze rozpietki. Można powiedzieć śmiesznie że jestem sadystą dla swojego ciała i mięśni. Lubię pompę i lubię jak pali mięsień. Zmieniony przez - Arikes w dniu 2022-04-15 21:16:28 Jeżeli trenujesz bez trenera, w pojedynkę, to ćwiczenie dodatkowe "na czuja" jest według mnie lepszym rozwiązaniem, niż niewykorzystanie zapasu energii, który jeszcze został. Oczywiście wszystko z rozsądkiem i z myślą o przyszłej regeneracji przed kolejnym treningiem :) Z trenerem jest już inaczej, on z 3-ciej osoby widzi wszystko, twoje możliwości i reguluje wszystko, bo ma doświadczenie na 10-tkach, 100-tkach innych podopiecznych i jakiś tam wzorzec efektywny ma swój, potwierdzony wcześniejszymi doświadczeniami z ludźmi i czasami też wie, że mimo wszystko, lepiej przystopować na założeniach z tego a tego treningu mimo werwy i sił na kolejne dyganko do zajechania. Jeżeli jest jakiś trener i się mylę, to proszę mnie tu poprawić :] ... monkey22 Doradca Ekspert Jest liderem w tym dziale Szacuny 27098 Napisanych postów 19098 Wiek 41 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 267311 Dokładnie tak jest jak witorrr pisze , sam robiłem to samo jako poczatkujacy kilka lat temu że werwa i energia roznosiłą wiec człwiek myślał że im więcej tym lepiej , im dłużej tym lepiej , ładowalo się te ciężary do oporu , serie do upadku , plany przeładowane i skakanie ze stanowisko na stanowisko i jakos średnio to szło . Od czasu jak zgłębiłem trochę wiedzę i nabrałem doświadczenia skupiam się na innych rzeczach , już nie pot i zmęczenie jest wyznacznikiem dobrego treningu , zazwyczaj robię treningi że kropli potu nie uronie , nie włóczę nogami na końcu a jednak trening czuje że wykonałem na 100% a progres mam taki jak planuje . Skupiam się na powolnym realizowaniu planu , na TUT , na technice i to się sprawdza ... Ekspert Szacuny 220 Napisanych postów 750 Wiek 24 lat Na forum 4 lata Przeczytanych tematów 10956 monkey22Dokładnie tak jest jak witorrr pisze , sam robiłem to samo jako poczatkujacy kilka lat temu że werwa i energia roznosiłą wiec człwiek myślał że im więcej tym lepiej , im dłużej tym lepiej , ładowalo się te ciężary do oporu , serie do upadku , plany przeładowane i skakanie ze stanowisko na stanowisko i jakos średnio to szło . Od czasu jak zgłębiłem trochę wiedzę i nabrałem doświadczenia skupiam się na innych rzeczach , już nie pot i zmęczenie jest wyznacznikiem dobrego treningu , zazwyczaj robię treningi że kropli potu nie uronie , nie włóczę nogami na końcu a jednak trening czuje że wykonałem na 100% a progres mam taki jak planuje . Skupiam się na powolnym realizowaniu planu , na TUT , na technice i to się sprawdza Dobrze mieć potwierdzenie ze strony trenera, że ma się co do tego rację. Jako, że trenuje solo, ale wiedzę czerpie na bieżąco i poszerzam jej zakres (wszystko byle tylko nie wydawać, na trenera ) stwierdzam, że najlepiej trenować mądrze, a niekoniecznie ciężko. Jeżeli chodzi o moje treningi, to z każdej szkoły, w których się zagłębiłem, wybrałem coś dla siebie, co u mnie na pewno się sprawdza. Po pierwsze technika, po drugie czucie mięśniowe i TUT, po trzecie sytuacyjnie, gdy się opłaca większy ciężar i "tricki" z machaniem pół technicznie i przystosowywanie CUN i potem od punktu 1. Ale to oczywiście tylko jedna droga z wielu, warto to sobie zmieniać :) Zmieniony przez - witorrr98 w dniu 2022-04-16 13:53:57 1 2
To wymaga wielu miesięcy intensywnych przygotowań. Bardzo dobrze wie o tym zawodowa triathlonistka Lucy Charles. 25-letnia Brytyjka pobiła niedawno rekord trasy pływackiej podczas Mistrzostw
Dołączył: 2018-04-08 Miasto: Liczba postów: 1720 20 kwietnia 2018, 12:00 Od 2lat siedze w domu, mam nie duze pieniadze ale nie narzekam bo maz pracuje na styk na wszhstko starcza. Od maja bede miala juz mniej macierzynskiego bo wybralam opcje 100%/60% wiec wypadaloby isc do pracy. Kasa by sie przydala ale szczerze niekoniecznie chce mi sie pracowalam na recepcji w takim wypasionym mi sie przestawic, jedno dziecko ma juz 20msc a mlodsze prawie pol roku. Na poczatek chcialam znalezc cos na pol etatu,ale szczerze, wole zostac w domu jednak boje sie ze wyjde na darmozjada. Dopiero od niedawna poczulam sie 100 %matka, polubilam spedzac czas z moimi dziecmi. Na poczatku bylo ciezko, czulam sie uwiazana ale teraz odkad starsze dziecko jest juz duze daje mi niesmowita radosc i spelnienie w byciu mama. Mozna sie z nim porozumiec, pobawic, wiele rzeczy ten swiat razem z nim. Jest taki slodki i samodzielny. Mozna go wieloma zabawami zainteresowac,uczy sie chodzic po schodach, pokazuje co chce, wiem co mu jest kiedy np placze. Calkiem inaczej niz przy niemowalku Przy mlodszym pomaga tesciowa. Bylam juz umowiona na dwie rozmowy i zrezygnowalam bo jak sobie pomysle ze mam uzerac sie z wrednymi kolezankami i szefem ktory traktuje ludzi jak niewolnikow stale podkrecajac tempo to az mi sie wyc chce... Edytowany przez SmoczycaKamila 20 kwietnia 2018, 12:04 Dołączył: 2009-11-11 Miasto: Melbourne Liczba postów: 15311 20 kwietnia 2018, 12:04 A co na to mąż? Jak mu pasuje żebyś została w domu to zostań. A co do bycia darmozjadem... na vitalii kobieta, która nie pracuje, siedzi w domu i jest na utrzymaniu męża to pasożyt, śmieć i wszystko, co najgorsze także tego :) Dołączył: 2018-04-08 Miasto: Liczba postów: 1720 20 kwietnia 2018, 12:05 A co na to mąż? Jak mu pasuje żebyś została w domu to zostań. A co do bycia darmozjadem... na vitalii kobieta, która nie pracuje, siedzi w domu i jest na utrzymaniu męża to pasożyt, śmieć i wszystko, co najgorsze także tego :) Nic nie mowi. No ale juz siedze 2lata w domu, a zycie drogie. jurysdykcja 20 kwietnia 2018, 12:06 Jak wyżej. Jeśli ani tobie, ani facetowi nie przeszkadza to, że nie pracujesz, to nie pracuj. ALE ze świadomością, że potem będzie ci coraz ciężej wrócić na rynek, a życie może się różnie potoczyć. Wydaje mi się, że o ile facet nie jest na prawdę bardzo dobrze ustawiony, to taka opcja jest obarczona dużym z motywacją, może powinnaś pracować na pół etatu? Albo robić coś za mniejszą kasę, ale za to przyjemnego? Edytowany przez 20 kwietnia 2018, 12:07 Dołączył: 2018-04-08 Miasto: Liczba postów: 1720 20 kwietnia 2018, 12:08 jurysdykcja napisał(a):Jak wyżej. Jeśli ani tobie, ani facetowi nie przeszkadza to, że nie pracujesz, to nie pracuj. ALE ze świadomością, że potem będzie ci coraz ciężej wrócić na rynek, a życie może się różnie potoczyć. Wydaje mi się, że o ile facet nie jest na prawdę bardzo dobrze ustawiony, to taka opcja jest obarczona dużym ryzykiem. Nie jest. Mamy znikome oszczednosci, chce chociaz do konca wakacji posiedziec w domu. jurysdykcja 20 kwietnia 2018, 12:17 Nie jest w sensie nie najbliższej przyszłości, bo pewnie sobie poradzicie. Mam na myśli co będzie za 5-10 lat. Bo jeśli planujesz kiedyś jednak wrócić do pracy, to będzie ci ciężko. Każdy rok bez zatrudnienia to rok mniej doświadczenia zawodowego itd. No i sama widzisz, że jest ci ciężko się mentalnie przestawić na powrót do pracy. Z kolejnymi miesiącami i latami może wcale nie być łatwiej. Edytowany przez 20 kwietnia 2018, 12:18 Dołączył: 2018-04-14 Miasto: Wrocław Liczba postów: 8385 20 kwietnia 2018, 12:17 No weź przestań bo mi kompleksów narobisz :P Ja siedzę w domu od prawie 6 lat! Wykorzystałam cały macierzyński i wychowawczy na oboje dzieci (no w grudniu mi się kończy). U mnie sprawa wyglądała tez tak, że mojej pracy już nie ma. Także też będę musiała po zakończeniu wychowawczego na córkę czegoś poszukać. Z kasą się wyrabiamy, nawet udaje nam się odłożyć co miesiąc pare groszy, więc ciśnienia pod tym kątem nie ma. Myślałam żeby wrócić do pracy wczesniej, ale wiesz co? Jak policzyłam ile zapłace za żłobek czy opiekunkę, że wyślę roczne dziecko, które pewnie i tak zacznie nagminnie chorować, że będzie mi brakowało czasu na wszystko a na końcu zostanie z tego 500 zł na rękę czy ileś tam - to się po prostu nie kalkuluje. Syn poszedł do przedszkola 2 lata temu. Córka pójdzie teraz od września. wtedy poszukam pracy. Nie mam wyrzutów sumienia, bo przynajmniej sama zajmuję się nimi, wiem co jedzą, widzę ich codziennie a nie tylko godzine po pracy i spać. Ja to nawet czasem mam już dosyć - bo to wbrew pozorom jest ciężka harówa. Z boku ktoś widzi tylko "ooo siedzi w domu i się oprdla" A tak na prawdę, to ja mam tyle roboty, że czasem nie wiem za co się brać. Do tego dzieci z każda pierdołą lecą do mnie. Mi brakuje czasem takiej odskoczni psychicznej. Czasem sobie myśle, że jak pójde do pracy to odpocznę ;) hehe. Nie miej żadnych wyrzutów sumienia! Tobie ma to pasować, Twojemu mężowi i Waszym dzieciom. A jesli chodzi o kasę, to nie łapiecie się na żadne zasiłki czy coś? Edytowany przez Karolka_83 20 kwietnia 2018, 12:26 Dołączył: 2014-04-16 Miasto: Łódź Liczba postów: 19474 20 kwietnia 2018, 12:24 Ja bym z obawy przed śmiercią na rynku pracy poszła chociaż na 1/2 etatu nadal będziesz aktywna i dla dzieci będziesz miała czas. Ale ja to już 10 lat temu myślałam o tym jak tu się finansowo do emerytury przygotować. Dołączył: 2014-10-02 Miasto: Watford Liczba postów: 6620 20 kwietnia 2018, 12:26 pol etetu mozna jakos przezyc. moze sie przekwalifikuj. moja kolezanka poszla na asystentke dentysty - roczna szkola chyba i bardzo lubi swoja prace - zawsze mozna cos ciekawego robic. albo pracowac z domu? moze cos kosmetycznego? Alicja19900 Dołączył: 2016-07-29 Miasto: Yeti Liczba postów: 1940 20 kwietnia 2018, 12:39 Dlatego nie pracuję... Czasem brakuje mi kontaktu z ludźmi ale chyba wolałabym pójść do szkoły jakiejś... Od lat próbuje technika hodowcę koni ale ciągle nie zbiera się wymagana ilość ludzi na grupę...
Nie ważne który jesteś na mecie, bo i tak jesteś lepszy od tych siedzących w domu. Dziś zrób to czego innym się nie chce, a jutro będziesz miał to czego inni pragną. Uwielbiam ten moment po bieganiu, kiedy opieram ręce na kolanach i wiem, że to był dobry trening. Jeśli będziesz czekał na idealne warunki, to do niczego nie
INWESTYCJI CZASU – i to sporej. każda psychoterapia wymaga określonego czasu, rozumianego jako A) czas trwania samej terapii oraz B) czasu na pracę samego ze sobą, pod wpływem terapii. A) Niezależnie od rodzaju psychoterapii, od tego czy jest ona krótkoterminowa (interwencja kryzysowa, która trwa kilka spotkań, konsultacje
Boję się iść do szkoły. Od jakiegoś czasu, stresuje mnie wyjście do szkoły. Boli mnie brzuch, i chce mi się płakać. Nie wiem co robić. Jestem w szóstej klasie podstawówki, i raczej nie mam przyjaciół w szkole. Boję się najbardziej tego, że nauczyciel mnie spyta, że się upokorzę lub że klasa będzie się ze mnie śmiać.
A mój szef zapowiedział, że jak nie stawię się w firmie pierwszego września, to mi wyśle e-mailem wypowiedzenie w trybie natychmiastowym. Wolno mu, ze względu na pandemię – powiedziałam szczerze, jak wygląda sytuacja, mając nadzieję, że to ją poruszy. Zaczęłam dzień od myśli..o nie - nie chce mi się iść na trening, przygotowanie śniadania zajęło mi dwa razy więcej czasu, a czytane maile docierały do mojego mózgu w zwolnionym tempie. Dodatkowo drugi ratunkowy kubek z kawą w dłoni, walka w głowie i szukanie pomysłu - jaką wymyślić wymówkę, aby nie iść na trening.
Lekarz wyjaśnia, co robić przed i po szczepieniu na COVID-19. Wiele osób obawia się niepożądanych odczynów poszczepiennych, czyli tzw. NOP-ów. Lekarze uspokajają jednak, że związane z nimi ryzyko można zminimalizować, m.in. poprzez odpowiednie przygotowanie się do przyjęcia szczepionki, a także odpowiedzialne postępowanie po
.